Złoto! Mamy złoto!

Złoto! Mamy złoto!

20
4
PODZIEL SIĘ
Jerzy Edmund Jankowski
 Jerzy Edmund Jankowski

Jerzy Edmund Jankowski

Pod właśnie takim tytułem przeczytałem w „Super Ekspresie” publikację posła do Parlamentu Europejskiego Janusza Korwina Mikke. Z tej publikacji dowiedziałem się, że na szczęście to nie w Polsce jest złoto, ale było na Alasce i tam można było za 10 dolarów nabyć prawo eksploatacji wybranej działki i kopać sobie na kupionej działce jak się chciało i co się chciało, bez godzin pracy, dozoru, podatków, BHP, związków zawodowych. Od szczęścia i pracowitości zależało, kto się wzbogacił, ale bogacił się Kraj – Ameryka.

Młodym zdrowym czytelnikom zafascynowanym filmami i literaturą o „dzikim zachodzie” może podobać się taka recepta na dobrobyt. Ale trzeba w uzupełnieniu dodać, że trzeba by było wraz z dzikim, drapieżnym kapitalizmem zezwolić na posiadanie broni i ustalić proste zasady jej użycia. Wówczas nie byłoby kłopotów z emeryturami, mniej sprawnymi itp. Każdy ma prawo do własnej wizji, z gustami się nie dyskutuje! Tym bardziej, że jest to wizja sporej grupy wyborców Janusza Korwina Mikke. Lecz dalszą część wypowiedzi Pana Europosła, aby nie popełnić grzechu zaniechania muszę skomentować. A oto fragment tej wypowiedzi:

„Gaz w Ameryce jest cztery razy tańszy, niż w Polsce – bo rząd USA nie walczy z Globalnym Ociepleniem i pozwolił na eksploatację gazu z „łupków”. Ten gaz moglibyśmy już wydobywać prawie od dziesięciu lat – ale nie możemy, bo „nasz Rząd” nie potrafił zdecydować się na to, by po prostu, jak na Alasce, pozwolić firmom ten gaz wydobywać. Więc gazu z łupków nie mamy”.

Nie mam powodu, aby bronić obecny rząd, ale akurat w sprawie ostrożności z udzieleniem koncesji na wydobycie gazu łupkowego popieram działania rządu. Należy zauważyć, że dotychczasowe wydobycie gazu łupkowego jest na terenach słabo zaludnionych. Każde wydobycie powoduje szkody górnicze, które przy wydobyciu kopalin potrafimy w pewnym zakresie przewidzieć i zmniejszyć ich zakres. Natomiast nie mamy takich doświadczeń z wydobyciem gazu łupkowego na terenach zaludnionych z zabudową, podziemną i naziemną infrastrukturą . Uważam, że przyrównywanie Alaski do Polski jest dużym nadużyciem. Nie trzeba być absolwentem Politechniki by zauważyć, że balon wypełniony gazem ma inne cechy, niż gdy się z niego ten gaz upuści. Zapadnięcie gruntu na Alasce o kilka metrów może zostać niezauważone, a kilka centymetrowe w Polsce może być przyczyną tragedii.

Należy, więc z dużą powagą traktować wypowiedzi niektórych polityków, tym bardziej, że po najbliższych wyborach mogą swoje pomysły zrealizować.

Omawiany artykuł można przeczytać na stronie:

http://www.se.pl/wydarzenia/opinie/janusz-korwin-mikke-zloto-mamy-zloto_414514.html

Jerzy Edmund Jankowski

4 KOMENTARZE

  1. Pamiętam jak 30 lat temu cała Polska żyła natfa w Karlinie. Tej ropy miało być tak dużo, że mieliśmy być drugim Kuwejtem. Tak samo jest z tym gazem łupkowym niby jest a tak na prawde go nie ma.

    • Gaz łupkowy jest, lecz głównie na terenach gęsto zaludnionych. Wydobycie tego gazu może spowodować zapadanie się gruntu. Wówczas szkody mogą przewyższyć zyski. Gdy uszkodzeniu ulegną budynki, drogi, podłącza mediów itp. gdzie się podzieją mieszkańcy ewakuowanych budynków? Dodatkowy problem, co z terenem, który zacznie się zapadać? Trudno będzie określić czy proces zapadania już się zakończył, czy nadal trwa i jak długo będzie trwał! Więc niektóre rejony Polski mogłyby zamienić się w kraterowiska, może atrakcyjne dla turystów, ale nie dla mieszkańców.

      • Jurek kilka tygodni temy słyszałem, że tego gazu nie ma tyle ile się spodziewano. Mówiono również , że firmy zaczęły się wycofywać z jego wydobycia.

        • W naturze człowieka jest, że spodziewa się więcej niż dostaje.
          A w naturze polityków, że obiecują jeszcze więcej niż wyborcy sobie wymarzyli,
          po wyborach zapominają o tym, że coś tam obiecali.
          Z gazem łupkowym, podobnie jak z ropą z Karlina, pojawiła się w odpowiednim momencie,
          dziennikarze mieli gorący temat i po chwili źródełko wyschło. Z gazem łupkowym jest dodatkowy problem, gdyż ten gaz trzeba z tych łupków „wycisnąć” ilość wydobytego w ten sposób gazu jest zależna od stosowanej metody. Najbardziej efektywną jest metoda tzw. szczelinowania. Po prostu wprowadza się pod ziemię mieszaninę płynów, która niszczy łupki i wypycha gaz. Oczywiście zmienia się struktura gruntu, zamiast skały łupkowej pozostaje szlam i to na terenie dużo większym niż samo wyrobisko, zniszczenia są uzależnione od budowy geologicznej i trudne do przewidzenia. Dodatkowo zatruciu ulegają wody gruntowe i zbiorniki wodne. Również zakres zniszczeń jest trudny do przewidzenia. Jako przyczynę wielu zniszczeń (pomoru ryb, poparzeń kwasem, wydobywania się gazu z ujęć wodnych itp.) wskazuje się właśnie wydobycie gazu łupkowego. Powstają różne raporty, potwierdzające i zaprzeczające przyczynom i skutkom (oczywiście w zależności od zlecającego raport). Jednak zagrożenie jest duże i takie kraje jak: Kanada (prowincja Quebec) USA (Stan Nowy Jork) i Francja, wprowadziły moratorium na wydobycie gazu metodą szczelinowania hydraulicznego, a właśnie taka metoda miała być stosowana w Polsce.
          Więc może firmy (głównie z USA) wycofały się nie dlatego, że są zbyt małe złoża, ale że jest zbyt duże ryzyko?

Comments are closed.