Zasypują historię

Zasypują historię

30
2
PODZIEL SIĘ

Bielbaw. Najpierw kilka zdań przypominających historię. Przedsiębiorstwo powstało 209 lat temu. Christian Gottlob Dierig skupił miejscowych chałupników produkujących tkaniny bawełniane. Było to jedno z pierwszych takich przedsiębiorstw na Dolnym Śląsku.

niszczenie studzienek studnia w polu

Mimo zniszczeń, jakie odniósł zakład w czasie powstania tkaczy śląskich w 1844, potomkom Dieriga udało się w następnych latach doprowadzić przedsiębiorstwo do świetności. Pod nazwą Christian Dierig AG stało się ono w II połowy XIX wieku największą fabryką tekstylną na Dolnym Śląsku. Główne zakłady Dieriga w Bielawie zostały w 1945 znacjonalizowane przez państwo polskie, jednak dzięki posiadaniu fabryki w Augsburgu w zachodniej strefie okupacyjnej Niemiec, firma Christian Dierig AG zachowała ciągłość prawną, i kierowana jest przez rodzinę Dierigów do dziś.

Zakłady w Bielawie funkcjonowały po 1945 jako Państwowa Fabryka Wyrobów Bawełnianych Nr 1, popularnie jednak zwane były Bielawską Jedynką. Od 1950 przyjęły nazwę Bielawskich Zakładów Przemysłu Bawełnianego im. II Armii Wojska Polskiego, którą rozszerzono potem o łatwiej rozpoznawalny skrót Bielbaw.

niszczenie studzienek zasypana studnia

W roku 1992 przedsiębiorstwo państwowe BZPB im. II Armii Wojska Polskiego „Bielbaw” przekształcone zostało w jednoosobową spółkę Skarbu Państwa. W styczniu 2008 r. zakład ogłosił upadłość.

W czasach świetności firma zatrudniała kilka tysięcy osób i – na skalę bielawską stała się „państwem w państwie”. Miała własny zbiornik wodny i własną sieć wodociągową, prowadzącą wodę prosto z Gór Sowich. Studzienki do poboru wody pozostały m.in. w Jodłowniku i Ostroszowicach. Obecnie są… zasypywane przez WiK – Wodociągi Dzierżoniowskie.

– Jak można tak bezmyślnie niszczyć urządzenia, które jeszcze 10-15 lat temu remontowano wielkim nakładem środków? – dziwi się Jan W., mieszkaniec Jodłownika.

Inną opinię prezentuje prezes WiK, Andrzej Bronowicki, który wymienia kilka powodów likwidacji studzienek:

– Ta woda od ponad 10 lat nie jest uzdatniana, a ludzie ją piją. Odpowiadamy za naszą sieć, bo obecnie należy ona do WiK, i nie chcemy być sprawcą nieszczęścia. Picie tej wody to szaleństwo. Być może, ci co to robią, przystosowali swoje organizmy do specyficznego składu bakterii, ale nigdy nie wiadomo, co się nagle pokaże w wodzie.

– Niektórzy zapominają, że za wodę trzeba płacić i podłączają się na dziko. Mieszkańcy twierdzą, że poprzedni właściciel (Bielbaw), pozwolił im korzystać z ujęć bezpłatnie, ale czasy się zmieniły. Utrzymywanie sieci ze studzienkami kosztuje.

– W Jodłowniku i Otroszowicach każdy ma możliwość korzystania z nowoczesnego wodociągu. Wniosek można zgłosić w każdej chwili.

– Z wnioskiem o likwidację wystąpił wójt gminy, bo w przypadku większych opadów w górach woda wybija studzienki i zalewa pola uprawne.

– Rolnicy zgłaszali nam podtopienia – mówi proszący o anonimowość Urzędu Gminy W Dzierżoniowie.

Jan W. twierdzi, że zalewanie pól jest wynikiem niedrożnych rowów melioracyjnych, a nie studzienek. Trochę prawdy pewnie w tym jest, tyle tylko, że gmina nie ma dość pieniędzy na natychmiastowe udrożnienie wszystkich rowów.

niszczenie studzienek studnia na terenie ośrodka lotniarzy

Wody powierzchniowe służące do zaopatrzenia ludności w wodę do spożycia należą do kategorii A2 i wymagają prostego uzdatniania fizycznego – filtracji i dezynfekcji. Wody wgłębne zawierają duże ilości żela za i manganu. W 2010 r. pobrano do badania laboratoryjnego 18 próbek, w tym 16 do analizy fizyko-chemicznej i mikro- biologicznej wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi. Nie kwestionowano wody za przekroczenie najwyższej dopuszczalnej wartości parametrów i wskaźników. Nie prowadzono postępowania w sprawie poprawy jakości wody. Prowadzono postępowanie na stan techniczny Stacji Uzdatniania Wody w Bielawie, Jodłowniku, Ostroszowicach oraz Zbiorniku Góra Maślana – mówi oficjalny dokument.

– Nie mamy tu nic do powiedzenia, studzienki są własnością Wodociągów i Kanalizacji i WiK może z nimi robić, co zechce – uważa powiatowy inspektor nadzoru budowlanego, Krzysztof Umiński.

Wiele osób nie chce się wypowiadać oficjalnie. Przeciwny zasypywaniu studzienek urzędnik powiatowy nie powie oficjalnie ani słowa, bo jego rodzina pracuje w WiK… Mieszkaniec Jodłownika nie chce rozmawiać, bo ma dobre układy z Urzędem Gminy i nie chce ich popsuć. I tak dalej. Powiatowo-gminny grajdołek.

– Tu jest ośrodek lotniarski, biorą sobie czasem trochę wody. Czy to aż tyle kosztuje? Niektóre z tych studzienek mają niemal sto lat… Trochę szkoda niszczenia historii – kończy Jan W.

Piotr Laskowski

piotr.laskowski@tygodnik.info.pl

2 KOMENTARZE

  1. Jak sie szlo kolo tych studzienek w gorach, to slychac bylo piekny szum wody. Studzienki byly w dobrym stanie. O tych na polach …nie widzialem, nie wypowiadam sie. Zal historycznych studzienek, jak zal Bielbawu i Bieltexu, Silesiany i Diory. czytajcie moj zbior opowiadan „Fabryki dymu”, akcje w powiecie.Humor, satyra, dramaty w PRL.
    Walerian Domanski
    Ksiegarnie w powiecie.

Comments are closed.