Wysoka przegrana Lechii

Wysoka przegrana Lechii

12
0
PODZIEL SIĘ

Zdecydowanie nie udał się wyjazd ekipie Lechii do Mostek. Miejscowa Formacja złożona z ogranych zawodników wysoko pokonała trójkolorowych 6:2 (3:2). Dzierżoniowianie pierwszego gola stracili już w 40 sekundzie po rzucie karnym dla gospodarzy. Formacja przeważała w całym spotkaniu i zasłużenie odniosła wysokie zwycięstwo.

31469_file

Spotkanie rozpoczęło się najgorzej, jak mogło. Już w 40 sekundzie zahaczony w polu karnym został Okuniewicz, a arbiter meczu – Mirosław Mazgaj – wskazał na jedenastkę. Rzut karny na bramkę zamienił Krzysztof Sikora. Dzierżoniowianie nie podłamali się jednak takim obrotem sprawy i nadal starali się grać swoje. Szansę na wyrównanie zmarnował Maciejewski, którego strzał w dogodnej sytuacji okazał się zbyt słaby. Akcja przenosiła się z jednej strony na drugą, z tą różnicą, że gospodarze byli dziś dużo bardziej skuteczni.

31491_file (1)

W 17 minucie mieliśmy już 2:0 dla Formacji. Będący dziś w wysokiej formie Sikora najpierw uderzył głową w słupek, a następnie w sytuacyjnej piłce zachował najwięcej zimnej krwi i umieścił futbolówkę w siatce bezradnego Malca.

Ta bramka już nieco podłamała zespół Soczewskiego, dało się zauważyć optyczną przewagę, którą wypracowali sobie miejscowi i bardzo często gościli w okolicach naszej szesnastki. Po jednej z sytuacji podwyższyli na 3:0. Świetną piłkę dostał Okuniewicz i wygrał pojedynek z naszym bramkarzem. Nie minęło zatem 30 minut, a Lechici przegrywali już 0:3, co nie wróżyło niczego dobrego.

31465_file

Dzisiejszego dnia jednak wykazywaliśmy się jednak sporą chęcią do gry ofensywnej. Pomimo, że graliśmy bez pauzującego za kartki Pawła Ochoty, akcje momentami sprawiały zagrożenie. Przy takim wyniku odpuścili chyba nieco gospodarze, którzy w odstępie 10 minut dali sobie wbić dwie bramki. Najpierw głową Tomczaka pokonał Alcântara, a krótko przed przerwą na dystans jednego gola straty również głową wyprowadził nas Leśniarek. Coś drgnęło, szkoda jednak, że pierwsza połowa miała się ku końcowi.

Piłkarze musieli w szatni usłyszeć ostrą burę od trenera, bo po wyjściu na plac przeważali i stwarzali sobie kolejne sytuacje. Brakowało nam jednak dziś tego, co posiadali gospodarze – skuteczności. W pierwszym kwadransie stworzyliśmy sobie trzy dogodne sytuacje na wyrównanie, ale żadna z nich nie zamieniła się w bramkę. Co nie udało się „trójkolorowym”, z zimną krwią wykorzystali gospodarze. W 63 minucie mecz już się zakończył. Po okresie naszej przewagi czwartego gola za sprawą Okuniewicza zdobywają „portowcy” i było po wszystkim. Z naszej drużyny, nie ma się zresztą co dziwić, zeszło powietrze i grali już tylko miejscowi.

31481_file

Na nasze nieszczęście byli dziś zabójczo skuteczni i zdobyli jeszcze dwie bramki. Najpierw swojego trzeciego gola w meczu zdobył Krzysztof Sikora, a w samej końcówce ten sam zawodnik ustalił rezultat spotkania strzałem z rzutu karnego, podyktowanego na nim samym. Po mocnym uderzeniu debiutującego dziś w Formacji Ukraińca, Malec wypluł piłkę przed siebie, wystartował do niej wspomniany Sikora, nie zdążył Korkuś i ratował się faulem, za co ujrzał czerwoną kartkę. Wysoka porażka stała się faktem, jednak kto wie, jak ułożyłoby się spotkanie, gdybyśmy nie stracili gola już w pierwszej minucie spotkania. Zostały nam trzy mecze do końca sezonu, z których dwa po prostu trzeba wygrać, aby spokojnie myśleć o końcówce sezonu i utrzymaniu w III lidze, które nadal nie jest takie pewne.

Łukasz Bienias

BRAK KOMENTARZY