Wygrane naszych juniorów

Wygrane naszych juniorów

11
0
PODZIEL SIĘ

Juniorzy Starsi wygrali wyjazdowe spotkanie z Polarem/Ślęzą Wrocław 4:1 po 3 bramkach Klimali i jednej Kuśmierka. Spisali się także juniorzy młodsi, którzy pokonali Ślęzę Wrocław 4:1 po golach Jurkowa, Świątoniewskiego, Lechockiego i Taranka.

31191_file

Od samego początku spotkania to Lechici wykazywali większą determinację. Długie posiadanie piłki nie przekładało się jednak na klarowne sytuacje. Gospodarze próbowali swoich sił w kontratakach, ale były one rozbijane we wczesnej fazie, dzięki czemu nasz bramkarz Michał Kowalski był całkowicie bezrobotny. Goście wreszcie doczekali się klarownej okazji, ale po podaniu Wiącka, sytuację sam na sam zmarnował Cegiełka. Pod koniec pierwszej połowy wreszcie wychodzimy na prowadzenie. Krótko wykonany rzut rożny, wrzutka Rzepki z lewej strony na długi słupek, piłka dociera do Kuśmierka, który strzałem głową umieszcza futbolówkę w siatce. Do przerwy 0:1.

31203_file

Po przerwie, szybko strzelamy 3 gole i było wiadomo, że 3 punkty muszą pojechać do Dzierżoniowa. Wszystkie bramki zdobył Klimala. Zwłaszcza pierwsze trafienie zasługuje na brawa. Otóż po długim zagraniu, nasz napastnik świetnie przyjmuje futbolówkę, po czym z lewej nogi z woleja, nie daje żadnych szans bramkarzowi gospodarzy. Wrocławian było stać tylko na jednego gola i to Lechici wygrali swoje drugie spotkanie wyjazdowe w tym sezonie. W następnej kolejce JS zagrają w sobotę z Zagłębiem Lubin w Dzierżoniowie.

31194_file

O tym że szkolenie młodzieży w Lechii Dzierżoniów stoi na bardzo dobrym poziomie wiedzieliśmy już wcześniej, a dziś mogliśmy przekonać się o tym na własne oczy. Przeciwko Ślęzie w której podstawowym składzie znalazło się 10 piłkarzy rocznika 97 i jeden z 98, goście wystawili jedenastkę złożoną z ośmiu chłopaków z rocznika 98 i trzech z 99. Mimo to to właśnie drużyna z Dzierżoniowa zaprezentowała się lepiej a jej piłkarze zaimponowali dobrą techniką i pomysłową grą. Na tle słabiej grającej ekipy gospodarzy, którą w niewielkim stopniu usprawiedliwia fakt że musiała zagrać w mocno przetrzebionym kontuzjami składzie i z nominalnym napastnikiem w bramce, goście zagrali fajną, a co najważniejsze skuteczną piłkę a ich zwycięstwo było jak najbardziej zasłużone, choć zdecydowanie za wysokie.

Pierwsza połowa to przewaga Lechii a jej uwieńczeniem były dwa zdobyte gole. Pierwszy po indywidualnej akcji w 22 min. oraz drugi, który wrocławianie praktycznie sami sobie strzelili, kiedy to wymieniając między sobą podania przed własnym polem karnym podali futbolówkę rywalowi a ten nie omieszkał skorzystać z prezentu.

Po przerwie wydawało się że gospodarze są w stanie odrobić straty. Już na początku drugiej połowy należał im się rzut karny, lecz słabo sędziujący to spotkanie arbiter albo tego nie zauważył albo też nie chciał zobaczyć. W 48 min Mateusz Chodorski zdobywa bramkę kontaktową a miejscowi uzyskują sporą przewagę i tworzą kilka znakomitych lecz niewykorzystanych okazji. Wydawało się że doprowadzenie do wyrównania jest tylko kwestią czasu kiedy to po kontrze w 56 min goście ponownie odskoczyli na dwa gole. Ta bramka spowodowało że z naszych piłkarzy zeszło powietrze a inicjatywę znów przejęła Lechia, której zawodnicy przynajmniej dwa razy byli bliscy zdobycia kolejnych bramek. W końcówce nastąpiło przebudzenie wrocławian, lecz cóż z tego kiedy na dwie zmarnowane przez nich setki goście odpowiedzieli czwartym golem zdobytym przez chłopaka z rocznika 2000.

Piłkarzom i trenerom Lechii gratulujemy zwycięstwa a zwłaszcza postawy drużyny. Gospodarzom zaś po tym zimnym prysznicu proponujemy żeby szybko się otrząsnęli i w kolejnych meczach pokazali to na co rzeczywiście ich stać.

Paweł Kuśmierek

 

BRAK KOMENTARZY