Wygrana z Oleśnicą bez straty seta

Wygrana z Oleśnicą bez straty seta

0
UDOSTĘPNIJ

MeczOlesnica25.10.2014

Siatkarze Beewatec Bielawianka Bester Bielawa jak do tej pory są u siebie mało gościnni dla zespołów z którymi rywalizują w rozgrywkach II ligi. Drugi mecz we własnej hali i drugie zwycięstwo bez straty seta. Sobotnie spotkanie piątej kolejki z beniaminkiem II ligi zespołem Dolmat Siatkarz Oleśnica nie przyniosło zbyt wiele emocji, może poza partią numer dwa w której goście odrobili sześciopunktowa stratę (16:10) i nawet jako pierwsi mieli piłkę setową przy wyniku 23:24. Mimo że szło nam od połowy tej partii pod górkę, to w ostatnich trzech akcjach pokazaliśmy charakter i przechyliliśmy szalę tego seta na swoją stronę.

Przed samym spotkaniem było sporo niepewności, bowiem w składzie mistrza III ligi dolnośląskiej z poprzedniego sezonu jest trzech bardzo doświadczonych siatkarzy mogących zapisać sobie w swoich siatkarskich CV występy w Plus Lidze (Mariusz Dutkiewicz, Sławomir Kudłaczewski) czy niemieckiej Bundesligi (Arkardiusz Hajdrowski). To sprawiało, że mogliśmy mieć spore obawy, tym bardziej, że ostatnio oleśniczanie pokonali 3:1 Sobieskiego Żagań. Postawiliśmy jednak spory opór przeciwnikom nie dając zbyt bardzo rozwinąć skrzydeł.

Beewatec Bielawianka Bester Bielawa vs Siatkarz Dolmat Oleśnica 3:0 (21,24,19)

BBBB: Strubbe, Surtel, Durski, Glinka (K), Tomiałowicz, Wawrzyniak, Kukla (libero)

DOLMAT: Kudłaczewski, Borucki, Patykiewicz, Górski, Materek, Dutkiewicz (K), Pętelski (libero) oraz Strzała, Hajdrowski, Andruszko.

Pierwsza partia rozpoczęła się akcjami punkt za punkt i tak było do stanu 10:9. Po drugim już w tym secie bloku Tomka Surtela i dwóch asach serwisowych Alexa Strubbe objęliśmy czteropunktowe prowadzenie (13:9) i goście zmuszeni byli poprosić o pierwszy czas. Tą przewagę udało się dowieźć spokojnie do samego końca seta otwierającego pozwalając przeciwnikom na zbliżenie się co najwyżej tylko na trzy punkty.

Seta drugiego rozpoczęliśmy od zbudowania czteropunktowej przewagi, kiedy to po udanych kontrach i pojedynczym bloku Kamila Durskiego wygrywaliśmy 9:5. Kilka akcji później i kolejnych dwóch skutecznych kontratakach naszego zespołu na tablicy wyników było 15:9. Od tego momentu coś się zacięło w naszej grze i Siatkarz Oleśnica poczuł wiatr w żagle. Z akcji na akcję goście odrabiali sześciopunktową stratę i sztuka ta im się udała im się bardzo szybko, bo przy stanie 17:17, kiedy to zaraz po wziętym przez Marcina Jarosza czasie zatrzymany blokiem został Alex Strubbe. Tym samym set ten rozpoczynał się jakby od nowa. Pobudka nasza nastąpiła już w kolejnej akcji, kiedy Alex skończył kolejną akcję z lewego a chwilę później pokąsał po raz kolejny zagrywką.

Po kontrze Michała Tomiałowicza znowu na tablicy był korzystny dla nas wynik 21:18. Jednak w dwóch kolejnych akcjach Michał popełnia dwa błędy w ataku (atak w antenkę oraz blok) i goście znowu dochodzą nas na jeden punkt, a po chwili po kolejnej nie skończonej naszej kontrze doprowadzają do remisu po 23. Akcję później robi się jeszcze bardziej nerwowo, bowiem Marek Wawrzyniak przyjmuje piłkę sposobem górnym i ta zostaje mu między palcami. Trener BBBB wykorzystuje wówczas swój drugi czas. Siatkarz Oleśnica obejmuje pierwsze prowadzenie w tej partii i dodatkowo przy piłce setowej, którą zresztą mieli szansę wykorzystać, ponieważ akcja ta była bardzo długa, ale na szczęście z happy enem dla gospodarzy. Marek Wawrzyniak rehabilituje się w 100% w kolejnej akcji, kiedy to przy wyniku 24:24 posyła bardzo mocną zagrywkę w samą linię boczną i to my stajemy przed szansą wygrania tej partii, która wykorzystujemy już w pierwszej akcji po czasie wziętym przez trenera Oleśnicy Sławomira Kudłaczewskiego. Seta kończy na kontrze soczystym atakiem kapitan Bielawianki Michał Glinka.

Na początku seta trzeciego pojawiło się w naszych szeregach jakieś rozluźnienie i goście szybko wyszli na pięciopunktowe prowadzenie 3:8. Wzięty przez Marcina Jarosza czas powoduje, że odzyskujemy rytm gry i zaczynamy odrabiać stratę. Nie psujemy już seryjnie zagrywek, dając szanse na zdobycie punktu blokiem lub popełnienie błędu przeciwnikom. Po kolejnym asie serwisowym Alexa Strubbe dochodzimy na jeden punkt (11:12) a wkolejnej akcji jest już remis. Na prowadzenie w tej partii wychodzimy przy wyniku 15:14, kiedy to myli się atakujący Oleśnicy Mateusz Borucki. Z akcji na akcję pokazywaliśmy swoją wyższość i po asie serwisowym Marka Wawrzyniaka prowadziliśmy już trzema punktami 19:16. Na nic zdał się czas wzięty przez gości, bowiem przewagę tą jeszcze powiększaliśmy i w pierwszej piłce meczowej zakończyliśmy to spotkanie.

Łukasz Gryś

BRAK KOMENTARZY