WODA TO NIE ŚMIECI!

WODA TO NIE ŚMIECI!

12
10
PODZIEL SIĘ
Karol Praski

Rok 2013 zakończył się „pełnym sukcesem” władz Piławy Górnej. Po wieloletniej walce z pozostałymi gminami

Karol Praski
Karol Praski

naszego powiatu (jako współwłaścicielami Spółki WiK) oraz z władzami Wodociągów i Kanalizacji, wreszcie udało się zmusić Wodociągi do wypowiedzenia umowy na obsługę mieszkańców naszej gminy. Odnoszę wrażenie, że w zaciszu gabinetów członków władzy wykonawczej oraz Rady Miejskiej Piławy Górnej, na zakończenie ubiegłego roku, zakrzyknięto zwycięskie „hurraaaa”!

Teraz należałoby się spodziewać szybkiego ogłoszenia nowego, bardziej racjonalnego i tańszego sposobu zaopatrywania mieszkańców w wodę. Dlatego z wielkim zdziwieniem, wręcz z osłupieniem, przeczytałem „bardzo poważną i kompetentną odpowiedź” sekretarza gminy Jacka Mikusa, jakiej udzielił p. Piotrowi Laskowskiemu, redaktorowi Dzierżoniowskiego Tygodnika Powiatowego. Redaktor p. Piotr Laskowski, w artykule pod znamiennym tytułem W PIŁAWIE PŁYNIE POD GÓRKĘ (DTP nr 4(140)2014 , z dnia 31-06.02.2014), na zapytanie: „Co zamierzają zrobić władze Piławy Górnej”? uzyskał następującą odpowiedź: (cytuję za DTP) W odniesieniu do przedstawionych pytań dotyczących gospodarki wodno-ściekowej na terenie Gminy Piława Górna, mając jednocześnie na uwadze złożoność problemu w tej chwili władze Gminy nie są w stanie udzielić odpowiedzi na przesłane pytania.

Koniec cytatu. Dziwna odpowiedź, ale godna powagi tematu. Zresztą jakiej odpowiedzi można się było spodziewać po urzędnikach działających na zasadzie „jakoś to będzie”. Z tej odpowiedzi wynika, że bez znajomości „złożoności problemu”, bez przemyśleń i uwzględniania dalekosiężnych skutków, kilka lat temu rozpoczęto działania mające na celu wyeliminowanie WiK jako obsługującego Piławę Górną w zakresie dostarczania wody i odbioru ścieków.

Nie mając ustalonej alternatywy co się zrobi, gdy już się wypędzi dotychczasowego kontrahenta. Życie pokazuje, że nawet najgłupszy człowiek, przystępując do jakiegoś działania ma z góry określony cel jaki zamierza osiągnąć. Biorąc pod uwagę, że mieszkańcy, którzy poszli do urn wyborczych nie chcieli powierzyć swojego losu w ręce (głowy) najgłupszym spośród nas należy założyć, że wszystko idzie zgodnie z założonym planem działania. Z tego można by wnioskować, że zamierzonym celem naszych władz było pozbawienie mieszkańców Piławy Górnej dostaw wody w kranach ?! Dla zrealizowania permanentnie głoszonego sloganu, że wszystko co robią obecne władze robią tylko „dla dobra mieszkańców”, postanowiły cofnąć Piławian do głębokiego Średniowiecza, kiedy to ówcześni lekarze głosili, że „częste mycie szkodzi zdrowiu, a kobiety stają się bezpłodne”?! No, bo trudno uwierzyć (nawet kilkuletniemu dziecku), że przez te kilka lat walki nie było czasu na ustalenie sposobu zastąpienia usług świadczonych przez firmę WiK, gdyby ta została skutecznie zniechęcona do współpracy z Piławą Górną. A może Piława Górna , kolejny raz walczy o palmę pierwszeństwa w zakresie odkrywania nowych sposobów ekonomicznego gospodarowania? Kiedy cały postępowy świat idzie drogą łączenia firm w coraz to większe korporacje pozwalające na zmniejszanie kosztów, nasze władze wybiły się na samodzielność rezygnując ze współpracy z pozostałymi gminami naszego powiatu.

To jak należy rozumieć takie działanie w świetle „tryumfalnego” ogłoszenia w WIEŚCIACH Z PIŁAWY GÓRNEJ nr 12(71)/2012 w artykule „Tańszy prąd dla gminy”, w którym czytamy: „O ponad 100 tysięcy złotych zmniejszą się koszty energii elektrycznej zużywanej w punktach odbioru należących do Gminy Piława Górna i podległych jednostek. Oszczędności…….to efekt porozumienia między samorządami i wyboru wspólnego dostawcy”? Mieszkańcy zapewne nie zauważyli tych „osiągnięć”, bo (jak wynika z treści artykułu) w staraniach o tańszą energię elektryczną indywidualnych odbiorców (zapewne też dla ich dobra) nie uwzględniono . Ale brak wody w swoim kranie szybko zauważą.

Biorąc pod uwagę tempo z jakim nasza gmina poradziła sobie z organizacją wywozu śmieci ( do dnia dzisiejszego jeszcze nie ma docelowego punktu odbioru odpadów segregowanych), mam obawy czy pierwszy lipiec 2014 roku jest terminem osiągalnym dla naszych władz, skoro dopiero po kilku latach „dumania” odkryto, że dostarczanie wody i odbiór ścieków to „problem złożony” . I dlatego nie wystarczyło nawet kilku lat na jego przemyślenie.

Chciałbym się mylić co do organizacyjnych zdolności piławskich władz, bo zapewnienie ciągłości dostaw odpowiedniej jakości wody i odbiór ścieków i ich oczyszczenie to rzeczywiście trudne zadanie. Tu nie wystarczą chęci i zapewnianie mieszkańców, że się chciało dobrze, ale nie wyszło. Dla odwrócenia uwagi od swojego dyletanctwa ogłosi się, że to z winy dotychczasowego usługodawcy i pozostałych gmin naszego powiatu. Dostawa wody to nie odbiór śmieci, z załatwianiem który można się było opóźnić kilka miesięcy od ustawowego terminu .

Karol Praski

10 KOMENTARZE

    • Nie histeryzuj. Woda jest i będzie. Najwyżej zmieni się tylko to, że urząd sam będzie dostarczał wodę mieszkańcom bez pośrednika.

      • Bez pośrednika, czyli w tym wypadku wcale niekoniecznie taniej i lepiej. 16 lat temu pracowałem w dużej hurtowni chemii gospodarczej w Suwałkach. Klientami przekonanymi, że bez pośrednika będzie taniej, byli zawsze nieufni Litwini. Najpierw przyjeżdżali do nas, i brali np. pół palety proszku „Dosia”. Natychmiast wyczytywali, że proszek jest produkowany przez Benckisera w Nowym Dworze Mazowieckim pod Warszawą i przy kolejnym kursie omijali naszą hurtownię jadąc wprost do Benckisera. Tam bardzo się dziwili, że my – pośrednik – dawaliśmy im niższą cenę niż producent. Różnica polegała na tym, że my kupowaliśmy od producenta na wagony kolejowe (mieliśmy wielki eksport do Rosji i Kazachstanu), więc otrzymywaliśmy zniżki rzędu 30-40 procent i do takich cen doliczaliśmy swoje 5-6 procent marży hurtowej. Producent natomiast, sprzedając komuś paletę, czy dwie, dawał maksymalnie 15-20 procent upustu. Wszystko zależy od skali. Zdrowy rozsądek mówi, że Piława Górna pozyskując wodę i odprowadzając ścieki z kilkoma gminami, które pozyskały znaczące dofinansowanie na wspólny projekt, miałaby korzystniejsze warunki, niż robiąc wszystko samodzielnie. Ale obawiam się, że nie o wskaźniki ekonomiczne tu idzie, tylko o meandry lokalnej polityki.

  1. Pan Karol sprawę wody potraktował z poczuciem humoru – Po wieloletniej walce z pozostałymi gminami naszego powiatu (jako współwłaścicielami Spółki WiK) oraz z władzami Wodociągów i Kanalizacji, wreszcie udało się zmusić Wodociągi do wypowiedzenia umowy na obsługę mieszkańców naszej gminy.

    W tej sprawie Burmistrz bardzo się natrudził (trzy lata walki „wręcz”) i nic z tego nie wyszło, bo nie mogło wyjść.
    Sprawa zatwierdzenia taryf za wodę i ścieki została rozpoznana przez Wojewódzki Sąd Apelacyjny we Wrocławiu na niekorzyść dla Gminy Piława Górna. Skarga do sądu została skierowana przez WiK Dzierżoniów. Orzeczenie wraz z uzasadnieniem wyroku zostało zamieszczone na stronie internetowej WiK::
    http://www.wik.dzierzoniow.pl/pilawa/13_Dok.pdf

    Co teraz GMINA/BURMISTZR ZROBI?……….- zatwierdzi stawki za wodę i odprowadzanie ścieków zaproponowane przez WiK Dzierżoniów.
    Na stronie internetowej Urzędu Miasta w Piławie Górnej nie ma informacji o posiedzeniu Rady Miasta w tej sprawie. Gdyby to było Zwycięstwo, to trąbiło by się o tym wszędzie. A tak nastała CISZA…………….
    Szum „medialny” w temacie wody kończy się. Trzeba będzie szukać nowego tematu pod tytułem – Jak Burmistrz dba o interesy mieszkańców Piławy Górnej. Nawet wiem czym Pani powinna się zająć, a mianowicie:
    Wydaje mi się, że ceny artykułów w Biedronce są za wysoki, za dużo płacimy za gaz i energię, oraz nasze zarobki są na poziomie płacy minimalnej. Tematów jest dużo – więc proszę wziąć się do roboty, bo do końca kadencji pozostało nie dużo czasu, a czas to pieniądz.

  2. W dniu wczorajszym Rada Miasta za nadzwyczajnym posiedzeniu Rady zatwierdziła stawki za wodę i odprowadzanie ścieków zgodnie z wnioskiem złożonym przez WiK Dzierżoniów. Uchwała ta została przyjęta większością głosów przez członków Rady. Kuriozalne natomiast było zachowanie dwóch członków Rady (pomimo niekorzystnego dla Gminy Pilawa Górna wyroku Sądu apelacyjnego we Wrocławiu) „reprezentujących Burmistrza Piławy Górnej” (weszli do Rady z listy PIS), którzy głosowali przeciw. I mieli do tego prawo.
    ALE …………Moim zdaniem – było to celowe działanie mające na celu pokazanie- kto jest w Radzie za mieszkańcami Piławy Górnej. W ten sposób zamydla się trzyletnie działania piławiskiego magistratu w tym temacie. Sąd Apelacyjny przecież jednoznacznie stwierdził:
    Nieważność zaskarżonej uchwały Rady Miasta z dnia 4 października 2013 roku nr 156 XLI/2013, inaczej mówiąc zaskarżona uchwała nie podlega wykonaniu.
    Wiec po co było głosować przeciwko uchwale?
    Sąd przecież jednoznacznie zajął stanowisko w tej sprawie.
    Pozostawiam to bez komentarza.

  3. Jak Praski pisał o tym co wyrabia Bielawska to został wyśmiany. Okazało się, że miał rację. Tylko teraz nasuwa się pytanie kto za to zapłaci.

Comments are closed.