Twierdza Wrocław zdobyta ! Lechia kolejny raz wygrywa

Twierdza Wrocław zdobyta ! Lechia kolejny raz wygrywa

14
1
PODZIEL SIĘ

32329_file

I to dosłownie. Ślęza Wrocław nie przegrała na własnym boisku od … 45 spotkań. Po raz pierwszy dokonali tego „trójkolorowi”, którzy po golach Buryły i Niedojada wyjeżdżają ze stolicy województwa z tarczą i czwartym wygranym meczem z rzędu. Dodajmy, że wygrana Lechii jest jak najbardziej zasłużona, co cieszy tym bardziej.

Mecz we Wrocławiu był hitem kolejki, spotykały się drużyny, które w tym sezonie jeszcze nie przegrały, a w dodatku psychiczny handicap mieli gospodarze, którzy nie zaznali porażki na własnym obiekcie od kilku sezonów, a dokładnie od 45 pojedynków, jak wylicza Dariusz Parossa, prowadzący oficjalną stronę internetową Ślęzy Wrocław (zapraszamy!). Przed meczem w wywiadzie dla w/w serwisu nasz kapitan zapewniał, że w tej lidze możemy wygrać z każdym, ale także podchodzimy z respektem do rywala.

32328_file

Tak też było od pierwszych minut. Dzierżoniowianie schowani na swojej połowie wyczekiwali gospodarzy, którzy mieli prowadzić grę. Tak też było. Podopieczni Grzegorza Kowalskiego szybko przejęli inicjatywę i długo nie czekaliśmy na sytuacje bramkowe. Najpierw groźnie było w 11 minucie, kiedy to w ostatniej chwili strzał gospodarzy został w porę zablokowany, później strata w środku pola za skutkowała już niestety golem. Szybko przejęta piłka została dostarczona do Rajtera, ten pomknął ku bramce, uderzył po długim rogu, piłka jednak trafiła w słupek i wróciła w pole, tam nabiegał Jakóbczyk i dołożył nogę, dając prowadzenie zółto-czerwonym.

32334_file

Pierwszy celny strzał na bramkę został zamieniony od razu na gola, co mocno poirytowało zarówno trenera, jak i samych zawodników. Z minuty na minutę zmieniał się obraz meczu. Teraz to Ślęza cofnęła się na własne pole i wyczekiwała swoich szans w kontratakach. Lechici próbowali swoich szans z dystansu, jednak uderzenia Ochoty czy Maciejewskiego były spokojnie wyłapywane przez Gąsiorowskiego. Doskonałą okazję miał po rzucie rożnym Kret, ale jego uderzenie przeleciało minimalnie ponad bramką. W 30 minucie wszyscy już widzieliśmy piłkę w siatce, jednak powracający obrońca Ślęzy uratował swój zespół przed utratą gola, wybijając futbolówkę sprzed linii bramkowej. Gospodarze kąsali, robili to, czego spodziewał się sztab szkoleniowy. Szybkie przechwyty w środku pola i błyskawiczne przeniesienie gry pod bramkę rywali. Na całe szczęście nasze linie defensywne po utracie gola zwarły szyki i do kolejnych strat nie doszło. Do nieprzyjemnej sytuacji dochodzi w 36 minucie, podczas uderzenia Kreta piłkę ręką, będąc już na ziemi, zagarnia jeden z rywali.

32347_file

Sędzia Kupczak stoi kilka metrów od sytuacji i pozostaje niewzruszony, po chwili otacza go kółeczko Lechitów, jednak tłumaczenia na nic się zdają. W końcu jednak zdobywamy bramkę. Świetnie dziś usposobiony do gry Maciejewski zagrywa w tempo do Ochoty, ten ciągnie lewym skrzydłem, dopatruje nadbiegającego na 11 metr Buryłę, posyła mocne podanie, a Marcin z pierwszej piłki uderza w kierunku bramki. Strzał nie do obrony, Gąsiorowski odprowadził futbolówkę wzrokiem i mamy 1:1. Do końca pierwszej połowy nadal częściej utrzymujemy się przy piłce i z optymizmem patrzymy w kierunku drugiej części spotkania.

I było optymistycznie. Gra podopiecznych Zbigniewa Soczewskiego wyglądała naprawdę pozytywnie. Z biegiem czasu budowaliśmy sobie przewagę nad zespołem gospodarzy, którzy dziwnie nie kwapili się do atakowania bramki Łukasza Malca. Optyczna przewaga naszego zespołu nie niosła jednak za sobą klarownych sytuacji bramkowych. W końcu w 68 minucie kapitalną piłkę na 7 metr dostał Niedojad, obrócił się z futbolówką w stronę bramki, uderzył, ale jeszcze lepiej zachował się bramkarz reprezentacji Dolnego Śląska, który skrócił kąt i uniemożliwił naszemu napastnikowi zdobycie gola. Gra nadal toczyła się w sposób, opisywany przy okazji pierwszej połowy.

32342_file

Odmłodzona Ślęza próbowała zaczepnych akcji po wyłuskaniu piłki w środku pola, jednak szyki trójkolorowych były już zwarte. W 78 minucie meczu Niedojad dostaje piłkę na połowie rywala, urywa się obrońcy na wysokości 35 metra i ma już przed sobą tylko bramkarza, jednak po chwili zostaje powalony na ziemię przez Celucha. Arbiter winien wskazać czerwony kartonik, jednak ukarał gracza Ślęzy jedynie kartką żółtą. Co się odwlecze, to nie uciecze. Do stałego fragmentu gry podchodzi poszkodowany i posyła mega bombę w kierunku bramki gospodarzy.

Piłka mija zawodników w polu karnym i grzęźnie w siatce. Chwilę potem świetną okazję miał nasz kapitan – Paweł Ochota, jednak nie wykorzystał sprzyjającej sytuacji. W 86 minucie mogło być już po meczu. Sam na sam z Gąsiorowskim miał Niedojad, ale przegrał ten pojedynek. Koniec meczu był już blisko, dzierżoniowianie starali się trzymać grę na połowie przeciwnika, co w większości czasu im się udawało. Arbiter doliczył trzy minuty, które dzieliły nas od końcowego sukcesu. Wyznaczony czas minął, a my graliśmy jednak dalej. Bardzo podobny scenariusz do tego, który mieliśmy możliwość oglądać w kwietniowych derby powiatu, tam gola straciliśmy mocno po czasie. Tu mogło być tak samo. Gospodarze rozpoczynając z autu grę wypracowali sobie sytuację strzelecką, kapitalne uderzenie szło w „widły”, jednak jak długi wyciągnął się Malec i sparował piłkę w pole, w zamieszaniu doskoczył do niej Niewieściuk, uderzył w światło bramki, jednak na całe szczęście futbolówka trafiła w jednego z naszych obrońców, który szybko posłał ją do przodu. Po tej akcji arbiter kończy spotkanie i wygrana we Wrocławiu staje się faktem.

32341_file

To był niesamowity tydzień „trójkolorowych”. Najpierw niewiarygodna wygrana w Kątach Wrocławskich, później świetny mecz z Oławą i dziś piekielnie ważna wygrana na najtrudniejszym terenie w lidze, z rywalem, który na własnej murawie przegrywać nie zwykł. To wyczyn warty uwagi i oddający szacunek naszym piłkarzom. Dziękujemy !

1:1 Marcin Buryło

1:2 Damian Niedojad

Malec – P.Paszkowski, Leśniarek, Barski, M.Paszkowski, Pietkiewicz, Kret, Ochota, , Maciejewski (94′ Waligóra), Niedojad (91′ Błaszczyk)

Gąsiorowski – Celuch, Jakóbczyk (83′ Tchouague), Janas (46′ Łątka), Kaczmarek (46′ Bohdanowicz), Kątny, Korytek (83′ Cieślak), Niewiadomski, Niewieściuk, Przystalski, Rajter.

Żółte Kartki : M.Paszkowski, Ochota (Lechia) oraz Celuch, Łątka, Kątny (Ślęza)

Piast Karnin – Polonia-Stal Świdnica 0:0

Zagłębie II Lubin – Formacja Port 2000 Mostki 2:3

UKP Zielona Góra – Dąb Przybyszów 2:1

Bielawianka – Polonia Trzebnica 2:0

Bystrzyca Kąty Wr. – KP Brzeg Dolny 1:1

MKS Oława – Śląsk II Wrocław 1:1

Piast Żmigród – Stilon Gorzów Wlkp. 1:1

Karkonosze Jelenia Góra – Foto-Higiena Gać 3:0

ślęza wrocław, wygrana,

Łukasz Bienias

Lechia Dzierżoniów

1 KOMENTARZ

  1. Wreszcie jest drużyna która może wygrać z każdym. Dobrze dobrani zawodnicy z przodu i tyłu, rozumny środek. Przyjemnie popatrzeć.

Comments are closed.