TRZYLETNIA WOJNA , O SIEDEM GROSZY, ZAKOŃCZONA!

TRZYLETNIA WOJNA , O SIEDEM GROSZY, ZAKOŃCZONA!

11
6
PODZIEL SIĘ
Karol Praski
Karol Praski
Karol Praski

Zapewne w najbliższych WIEŚCIACH Z PIŁAWY GÓRNEJ Pani Burmistrz triumfalnie odtrąbi swoje „zwycięstwo” nad Wodociągami.

Czyli propagandy nad logiką i ekonomią. Po prawie trzech latach bojów „dla dobra mieszkańców” wrócono „do korzeni”. W nowych warunkach rozliczeń, pierwsza zaproponowana przez Spółkę WiK cena , dla Piławy Górnej wynosiła brutto: za wodę 4,78 zł/m3 , za ścieki 4,88 zł/m3. Czyli w sumie 9,66 zł/m3. Co, według uzasadnień pani Burmistrz, było nie do przyjęcia. Po trzech latach wojny na pisma o racji każdej z walczących stron, władze Piławy Górnej „łaskawie” wyraziły swoją aprobatę dla dziesiątej ( jako już tej właściwej) propozycji cenowej, która wynosi brutto: Za wodę 4,60 zł/m3 ,oraz 4,99 zł/m3 za ścieki. Czyli w sumie 9,59 zł/m3. Jak widać różnica, o którą toczono trzyletnią walkę wynosi aż 7 groszy za m3 wody i ścieków razem.

Pani burmistrz Zuzanna Bielawska, na zapytanie radnej Czyżyk Doroty (cytuję za DTP –art. BĘDZIE PODWYŻKA ZA WODĘ) –Czym dziesiąta propozycja WiK, do przyjęcia której namawia burmistrz Zuzanna Bielawska, różni się od poprzednich dziewięciu, którym pani burmistrz była przeciwna? Usłyszała, że dzięki obstrukcjom, ceny zaproponowane Piławie obecnie są znacznie bardziej zbliżone do cen płaconych przez pozostałe gminy niż to było dwa lata temu. Więc się opłaciło. Po konsultacjach z radcą prawnym stwierdzono, że poprzednie wnioski WiK można było odrzucić ze względu na ich uchybienia, a tego się raczej nie da. Koniec cytatu. W tej odpowiedzi pani burmistrz (dla uzyskania efektu propagandowego) zataiła dwa fakty. Pierwszy to wyrok sądu wrocławskiego, który nie pozostawił „suchej nitki” na dotychczasowych wywodach władz Piławy uzasadniających odrzucanie kolejnych wniosków cenowych przedkładanych radzie przez WiK. Sąd wytknął tak burmistrzowi jak i radzie brak kompetencji, nieznajomość prawa, a także bezzasadność stawianych żądań pod adresem WiK. Drugi fakt to zawartość oświadczenia załączonego przez WiK do dziesiątego wniosku cenowego. Szkoda, że radni nie zasięgnęli wiadomości na ten temat u źródła, lecz kolejny raz uwierzyli pani Bielawskiej. Niestety. Wysokość cen wynika z kosztów.

A te nie zależną od dobrych chęci i dyplomatycznych utarczek. Mimo odrzucania przez radę kolejnych wniosków cenowych Wodociągi, będąc lojalnym kontrahentem w stosunku do odbiorców, wykonywały wszystkie obowiązki ( łącznie z nakładami finansowymi ) wynikające z potrzeb utrzymania ciągłości dostaw wody oraz odbioru ścieków, mimo narastającej kwoty zadłużenia Piławy Górnej. Różnica pomiędzy właściwą ceną wynikającą z rzeczywistych kosztów, a zaproponowaną dziesiątą taryfą (przyjętą przez Radę Miejską) wynika stąd, że koszty przyszłego inwestowania przyjął na siebie budżet Piławy Górnej.

Mimo, że rada przyjęła ceny za wodę i ścieki zaproponowane w dziesiątym wniosku , dla mieszkańców Piławy Górnej jednak problem dostawy wody i odbioru ścieków jeszcze się nie zakończył. Umowa zawarta w 2002 roku pomiędzy gminą Piława Górna, a Spółką Wodociągi i Kanalizacja w Dzierżoniowie o obsłudze mieszkańców Piławy Górnej, w zakresie dostawy wody i odbioru ścieków, traci swoją ważność z dniem 30 czerwca 2014 roku. O czym WiK poinformował Radę Miasta oraz wszystkich odbiorców wysyłając im zawiadomienie o rozwiązaniu umowy. Teraz piłka leży po stronie władz Piławy Górnej.

Burmistrz Piławy Górnej ma dwa wyjścia z tej sytuacji. Albo wystąpi do Wodociągów z umową o dalszej obsłudze Piławy Górnej, albo znajdzie nowego kontrahenta, który przejmie te obowiązki. Cała ta sytuacja wynikła stąd, że w grudniu 2009 roku, wbrew uchwale ówczesnej Rady Miasta , pani Zuzanna Bielawska jako burmistrz Piławy Górnej, nie podpisała porozumienia międzygminnego o wspólnym działaniu, z pozostałymi gminami naszego powiatu oraz Spółką Wodociągi i Kanalizacja w Dzierżoniowie, w zakresie budowy sieci wodno-kanalizacyjnych. Tym samym Piława Górna przeszła na własny rozrachunek, który (według piławskich ekonomistów) miał być korzystniejszy dla gminy. Zgodnie z logiką prezentowaną przez panią Zuzannę Bielawską, to cały świat zwariował, że firmy, a nawet całe państwa, łączą się w celu zwiększenia skuteczności działania i obniżki kosztów.

Władze Piławy Górnej są ambitne i nie będą korzystać z cudzych doświadczeń. Dlatego nie poszły w ślady władz pozostałych gmin. Jako, że nastąpiło zawieszenie działań wojennych w zakresie wysokości opłat za wodę i ścieki, spróbujmy podsumować koszty (widzimisię pani Burmistrz) jakie poniosą mieszkańcy Piławy Górnej. Bo jak historia potwierdza, każda wojna kosztuje. Niestety najczęściej tylko przeciętnego obywatela, który jej nie wywołał. Straty już poniesione to: a/ nie skorzystanie z 65 % dopłaty z funduszów unijnych na budowę brakujących sieci wodnokanalizacyjnych. A z takiej dopłaty skorzystały pozostałe gminy naszego powiatu. W ten sposób została zaprzepaszczona okazja do wybudowania sieci sanitarnej (za 35 % potrzebnych nakładów) w Kośminie, Kopanicy i na Osiedlu Młyńskim.

Była także okazja, aby przeprowadzić kolektor sanitarny do oczyszczalni w Dzierżoniowie i wyeliminować naszą oczyszczalnię zmniejszając w ten sposób koszty oczyszczania ścieków. Tak postąpiła gmina Pieszyce,

likwidując swoją oczyszczalnie, a za uzyskane z dopłaty fundusze dodatkowo wybudowała jeszcze 8 kilometrów kolektora sanitarnego. b/ nie skorzystano z fachowej obsługi prawnej, organizacyjnej i technicznej jaką oferowała Spółka Wodociągi i Kanalizacja w Dzierżoniowie. Biorąc pod uwagę kwalifikacje (w tym zakresie) piławskich urzędników, to już by to była połowa inwestycyjnego sukcesu. c/ nie będę się silił na podawanie konkretnej kwoty strat jakie ponieśliśmy tym działaniem, ponieważ nie są jeszcze znane koszty budowy sieci w Kośminie czy na Osiedlu Młyńskim, ze względu na brak dokumentacji i kosztorysu.

Na pewno będą znaczne (jak na możliwości finansowe Piławy Górnej) ponieważ koszt sieci tylko dla Kopanicy miał wynieść 2,5 miliona zł. Ponadto nigdzie nie została ujawniona kwota za wykonywane ekspertyzy na potrzeby odrzucania kolejnych propozycji cenowych. Z całym prawdopodobieństwem można szacować, że straty z powodu nie skorzystania z unijnej dotacji są równe kilkuletnim możliwościom inwestycyjnym naszego budżetu .

2. Straty i obciążenia przyszłościowe: a/ samodzielnie poniesiemy koszty permanentnej modernizacji oczyszczalni ścieków i stacji uzdatniania wody, aby sprostać wzrastającym wymogom prawnym. Lub nic nie robić i płacić kary wynikające z niedotrzymywania standardów jakości wody i poziomu oczyszczania ścieków. Zezwolenie na dotychczasowe warunki kończy się w 2015 roku b/ fundusze unijne już nie przewidują udzielanie pomocy w pojedyncze inwestycje na poziomie naszej gminy.

W związku z powyższym wybudowanie sieci sanitarnych dla Kopanicy, Kośmina i Osiedla Młyńskiego obciąży budżet naszej gminy. Chyba już nikt nie ma wątpliwości, że era przydomowych oczyszczalni wkrótce się skończy. A osady z tych oczyszczalni też trzeba gdzieś wywieź. Jak dotąd nasze władze nie ustaliły gdzie, chociaż ustawa śmieciowa już dawno obowiązuje. Tak wygląda finał „mądrych” decyzji o zaprzestaniu współpracy Piławy Górnej z pozostałymi gminami naszego powiatu, który przypomina rozmowę w kabarecie Zenona Laskowika: „dlaczego traktor nie jedzie?, pyta szef traktorzysty.

Bo koło jest popsute, odpowiada traktorzysta. Ale przecież trzy koła są dobre, mówi kierownik. Ale to przecież wszystko jedno, odpowiada traktorzysta. Ale jak to brzmi- trzy koła są dobre! Nie ważne są miliony, które straciliśmy. Przecież zyskaliśmy 7 groszy! Jak to ładnie brzmi: zyskaliśmy!!

Karol Praski

6 KOMENTARZE

    • A Ty Anonimie jakiego koloru jesteś?
      Róże są czerwone, fiołki fioletowe,
      Frankenstein jest paskudny,
      ale co do cholery stało się Tobie?

Comments are closed.