Przedszkolaki o Wielkanocy

Przedszkolaki o Wielkanocy

9
0
PODZIEL SIĘ

Sześciolatki z grupy „Pszczółki” rozmawiały ze mną o Wielkanocy. Ich ciekawe wypowiedzi z pewnością ukazują jak ważne święta wyglądają w oczach małych ludzi. Z pozoru proste pytania okazały się naprawdę intrygujące. Trudne słowa jak barwinek czy bukszpan oraz zmartwychwstanie dzieci wytłumaczyły doskonale.

W oficjalnym głosowaniu przedszkolaków z Przedszkola Publicznego nr 4 niestety Wielkanoc przegrywa ze Świętami Bożego Narodzenia, ale maluchy znalazły również dobre strony wiosennych świąt.

Kuba Rekowski mówi, że nie pamięta co oznacza słowo Wielkanoc, ale lubi ten czas. Zdecydowanie woli lany poniedziałek od śniadania wielkanocnego, ale cieszy się kiedy może razem z rodziną usiąść przy świątecznym stole.

Laura Malawska na temat świąt Wielkiej Nocy ma takie zdanie: „To jest takie święto gdzie się święci jajko w koszyku i wkłada się tam parówkę, święci się też palmę”.

Malwinka Szycowska uważa, że: – To taka noc, że można się pryskać jajkami i ten dzień nazywa się śmigus – dyngus. Wtedy mama i tata muszą się bronić. Na śniadanie je się jajka, jeszcze chleb i można dużo leniuchować.

Michał Furgała przysłuchiwał się wypowiedziom kolegów z grupy po czym dodał: – Ja myślę, że Wielkanoc to jest takie coś, że można przynieść różne rzeczy do kościoła i nawet trzeba je przynieść i idziemy wtedy je święcić. Można tez zjeść baranka.

Agnieszka Rosiak powiedziała natomiast: – To jest takie święto kiedy rycerze pokłuli Pana Jezusa. To musiało go boleć.

Oriana Bocian długo się zastanawiała jak odpowiedzieć na pytanie: Co to jest barwinek? Nie wiedziała też co to jest bukszpan i bardzo się skrzywiła, dziewczynka jednak zgodnie uznała, że jest to kamyczek.

Marzena Zdolska

marzena.zdolska@tygodnik.info.pl

Fot. Marzena Zdolska

BRAK KOMENTARZY