Podręczniki do sieci!

Podręczniki do sieci!

14
2
PODZIEL SIĘ
Sławomir Waś

Nowy rok szkolny oznacza jak zwykle tornado przetaczające się po portfelach rodziców. Ceny

Sławomir Waś
Sławomir Waś

podręczników czy przyborów nie spadną. No chyba, że tych wątpliwej jakości, albo fikcyjnie przecenionych serwowanych przez markety. Darmowy elementarz też dużej ulgi nie czyni. To tania rządowa propaganda, za którą zapłacili podatnicy. Podobnie jak autostradę nad morze.

Rok temu pisałem o OKUPacji, która dotyka rodziców. Zmuszeni do zakupu podręczników wędrują po księgarniach i płacą.

Pisałem także o tym, że gdyby zsumować wydatki w każdym trzyletnim etapie kształcenia dzieci mogłoby się okazać, że rodzic w tej samej cenie co książki, mógłby raz na trzy lata kupić dziecku nowy laptop z dostępem do sieci www. Sytuację trochę ratuje rynek wtórny i przekazywanie podręczników pomiędzy kolejnymi rocznikami.

Jak wiadomo dziś uczniowie coraz powszechniej szukają wiadomości nie w podręcznikach tylko u “wujka google”. Jeszcze bardziej bulwersujące od cen podręczników są ceny tzw. ćwiczeń. Ćwiczenia to jak wiadomo taka książka, której nie można sprzedać po sezonie młodszym rocznikom, bo jest już uzupełniona. Czyli jest powód dla wydawcy, aby wyprodukować nowy nakład.

Tak wiem, że nie da się nauczyć pisania piórem, długopisem na laptopie zamiast w ćwiczeniach. Choć nie wykluczam tego w przyszłości. Wiem także, że przywiązanie do słowa drukowanego jest ogromne. I pożyteczne. Ale czy i tak w domach uczniów nie pojawiają się tablety, laptopy, telefony, na których można byłoby wyświetlić podręcznik? Nie trzeba byłoby taszczyć go codziennie do szkoły. Wiem również, że taki obrót spraw mógłby spowodować OKUPację producentów urządzeń do łączenia się z siecią oraz dostawców połączeń. Czyli z deszczu pod rynnę. Ale czy to nie jest jakby nieuniknione?

Zobaczmy jak ewoluowały sieci komórkowe. Z bardzo drogich połączeń telefonicznych przeszły do walki o pozyskanie klienta płacącego abonament. Bo to jest pewny przychód. I w tych abonamentach rozmowy są już najczęściej darmowe. A nowy, wysoki składnik ceny stanowi wydzielane i ograniczane połączenie z siecią internet.

Myślę, że producenci podręczników śladem wydawców gazet będą wkrótce zmuszeni udostępniać swoje produkty w internecie. Sprzedaż gazet maleje z dnia na dzień. Podręczniki jeszcze się trzymają bo w zasadzie każdy uczeń musi je mieć.

Ale przepowiadam, że i tu nastąpi rewolucja. Może nie za rok, dwa, ale zbliża się nieuchronnie. Oby to oznaczało mniejsze tornada w naszych kieszeniach.

2 KOMENTARZE

  1. Słaswek nie pier…. doln pisze w ten sposób, bo ten portal kasuje tego radzopju wpisy, w tym wszystkjim chodzi o to, kto i ile piemiędzi da za darm0chę. A najlepiej ile rodzice będą mogli kupię za dARMO.

Comments are closed.