PO MOJEMU… Radny, bez-radny, za-radny

PO MOJEMU… Radny, bez-radny, za-radny

18
28
PODZIEL SIĘ

STAWICKI blogger 2-cropMiejsce to niejako zobowiązuje do szerszego spojrzenia na realną rzeczywistość, stąd mój pomysł, aby zająć się radnymi. Jest to niewątpliwie ciekawy temat w związku ze zbliżającą się jesienną kampanią wyborczą.

Temat jest tym bardziej drażliwy, że według statystyk w naszym powiecie i ościennych zapewne też, 81% aktualnych radnych będzie ubiegać się o reelekcję, w tym znacząca ilość po raz już nie wiadomo który. To nieśmiertelni radni, którzy demokrację jakby zagarnęli tylko dla siebie, uważając, że im się to słusznie należy, bo już radnymi są tak długo, że radzenie opanowali do perfekcji.

Jednak po mojemu tak wcale nie jest, za wyjątkiem niektórych, co według znanego powiedzenia, że wyjątek potwierdza regułę, ma i w tym przypadku zastosowanie. Już uprzedzam, że warto zainteresować się kandydatami na radnych i przynajmniej w przypadku dinozaurów, przeanalizować ich radzenie sobie w Radzie.

A radzą sobie nieźle. Ci, którzy dostali się do Rady, bo byli zauważalni jako celebryci choćby poprzez pajacowanie na lokalnych scenach podczas różnych występów i okazji, a takich nie brakuje, bo „igrzysk” mamy do wiwatu w przeciwieństwie do „chleba”, radzą sobie świetnie. Wystarczy tylko popierać burmistrza, ma rację czy nie, pousadzać się w koalicje burmistrzowi sprzyjające i jest spokój. Już z pierwszej diety zwrócą się wydatki za kiełbasę wyborczą, nadziewane rogaliki i kwaszone ogórki. Ci z opozycji, żeby nie wiem jak przekonywali swoich kolegów i koleżanki do słuszności swoich propozycji i sprzeciwu wobec niedorzecznych działań samorządowych władz, mogą co najwyżej spotkać się z uśmiechem politowania.

Burmistrzowie, wójtowie sprawujący swój urząd często dłużej niż trzy kadencje, są już wypaleni, bez pomysłów i chcą dalej kandydować już tylko dla swojego biznesu. Uwikłani w układy nie chcą przyjąć do wiadomości, że tworzą sitwę.

Pomijam tu sołtysów. Pracować w tak zwartej społeczności i sprawdzić się, daje mandat do następnych lat służby.

Radny, który bez szemrania przyjmuje wszystko to, co poda mu do zatwierdzenia burmistrz, jest radnym bezradnym. Taki, jeśli ma nawet inne zdanie, to mówiąc za byłym prezydentem z nim się nie zgadza. To się nie opłaci, nie warto. Często radni są bezradni, bo zupełnie nie mają merytorycznego przygotowania do tej funkcji i przez to nawet wstydzą się zabrać głos na Komisji czy Radzie. Najlepiej właśnie wszystko ustalić na Komisji, a wtedy Rada zmieści się w lekcyjnych 45 minutach – kasa i do domu.

Ale i radni bywają zaradni. Wszak, jeśli nadarza się okazja, to dlaczego nie przyznać się komuś, że syn potrzebuje mieszkania, a córka ma wielką ochotę pracować w miejskiej bibliotece. Załatwi się. O innych synekurach już nie wspomnę.

Nie możemy być społecznością porównywalną do stada baranów. Nie możemy dać się prowadzić pastuchom. Miejmy świadomy wpływ na wybór samorządowych władz, bo to właśnie od tego zależy potem przyszłość nasza i naszych rodzin. Władza sobie poradzi. Zła władza, poradzi sobie jeszcze lepiej, dbając przede wszystkim o siebie, swoje rodziny, znajomych i znajomych znajomych, aby władzy żyło się dostatniej.

28 KOMENTARZE

  1. Obecenych radnych trzeba rozliczyc. Ci bedacy w koLicji po wyborach znikneli w cienu burmistrza a z opozycji znikneli we mgle bezradnosci. Ani jedni ani drudzy nie zasluguna na ponowna juz reelekcje. JOWy zaskoczyly nierobow. Male okregi zweryfikuja bezradnych. Ok 90% wyborcow bioracych udzial w wyborach w poszczegolnych okregach nie zna swoich przedstawicieli. Nigdy nie zainteresowali sie problemami mieszkancow miasta. Tylko glosuja za pomyslami burmistrza- czesto bardzo kosztownymi i niepotrzebnymi. Co do bezradnych z opozycji po raz kolejny udowodnili ze glos na nich oddany nest glosem straconym -siedza i biadola twierdzac ze jako opozycja nic nie moga.

  2. Proponuje zabrać diety radnym niech robią to dla ludzi i miasta przecież jak startują to twierdzą, że nie dla pieniędzy tylko dla zmian. Aby żyło się lepiej wszystkim.

  3. Panie Stawicki, przecież pana nigdy nie widać na żadnej sesji, na żadnej komisji. Nie brał pan udziału w ani jednym posiedzeniu rad, więc jak może pan komentować to co się odbywa w tym gremium. Mówi pan o merytorycznym przygotowaniu radnych do sprawowania funkcji, a sam pan nie ma przygotowania do opisywania tych kwestii. I jeszcze jedno – „BLOGER” pisze się przez jedno „G”!!!

    • Blogger słowo z języka angielskiego oznaczającą osobę która pisze w internecie. Więc Blogger jak i Bloger to wersje poprawne i nie ma co się hahać durny baranie.

      • Znam taką jedną lol 😉 która bardzo by chciała łapki podnosić, problem jednak w tym, że nigdzie jej nie chcą

  4. Zanim zaczniesz pouczać wyduś z siebie jakiś mądry tekścik i podpisz jak chcesz, dla mnie może to być nawet Jolka z Pierdziszewa. Ale napisz! i pokaż że oprócz mądrzenia coś potrafisz!

  5. o ,powyzej pewnie odezwali sie radni- bezradni. Brawo panie Stawicki pisze pan cala prawde o radnych. Nie trzeba byc na sesji czy na komisjach zeby nie wiedziec i nie widziec co dzieje sie w kumplowskich radach. Burmistrzowie zabiegaja jak miec wiekszosc i jak przeciagnac radnych do siebie dajac im senakury i proszac o grzeczne podnoszenie raczek w gorę

  6. Prawda w oczy kole ! Pan Stawicki pisze o tych układach w Radzie i Urzedzie miasta o załatwianiu pracy dla dzieci radnych itp dlatego oni sie wkurzaja ,bo widzą, że naród nie taki ciemny jak im sie wydaje. Wszystko o was wiemy i rozliczymy !

Comments are closed.