Pakiet klimatyczno-energetyczny

Pakiet klimatyczno-energetyczny

24
108
PODZIEL SIĘ
Jerzy Edmund Jankowski
Jerzy Edmund Jankowski
Jerzy Edmund Jankowski

Rozdyskutowani na tematy polityczne zapominamy o rzeczach bardzo istotnych, jak chociażby ekologia. Wytworzone przez miliardy lat surowce, przez okres niespełna 200 lat zostały wyeksploatowane. Dostęp do tych surowców jest coraz trudniejszy. Przyszłym pokoleniom pozostawimy w spadku zatrutą ziemię, atmosferę i dziury w ziemi po wydobytych surowcach.

Polska przyjęła tzw. Pakiet Klimatyczny, po 2020 roku konieczne będzie radykalne coroczne obniżanie emisji gazów cieplarnianych. Za bazę (100%) przyjęto rok 2005, niestety dla Polski nie jest to rok korzystny, gdyż upadek przemysłu spowodował gwałtowne zmniejszenie zapotrzebowania na energię w związku z tym też niższą emisję. Obecnie jest wzrost zapotrzebowania na energię, przy jednoczesnej konieczności redukcji emisji gazów cieplarnianych. Do 2030 r. redukcja CO2 ma wynosić 30%, 30% energii ma być produkowana z odnawialnych źródeł energii i wymagana będzie poprawa efektywności energetycznej o 40%.

W Polsce zamiast o inwestycjach i modernizacji istniejących elektrowni, elektrociepłowni i ciepłowni bardziej myśli się o renegocjacji Pakietu. Debata na ten temat przewidziana jest na pierwszy kwartał 2015 r. Czy jednak zachwiania polityczne i słaba pozycja rządu umożliwi efektywne negocjowanie?

Niemniej jednak inwestycje w branże energetyczne będą konieczne, uważam, że wkrótce unijni decydenci zdopingują Polskę do działań w tym zakresie. A jest to olbrzymi rynek pracy. Szeroka oferta edukacyjna bielawskich szkół, kształcących specjalistów różnych stopni w kierunkach energetycznych stanowi szansę na zdobycie potrzebnych kwalifikacji i ciekawej i dobrze płatnej pracy.

108 KOMENTARZE

  1. Z tego, co wiem to jestem nadal przewodniczącym RM SLD w Bielawie, a co są jakieś wątpliwości?
    A odnośnie faktur, jeśli to pytanie do mnie? To nie szukam żadnych faktur, to raczej faktury szukają mnie. Nie otwieram, żadnych anonimowych faktur zwłaszcza spakowanych, czytałem, że zawierają złośliwe wirusy. Więc nie ze mną te numery anonimie.

  2. Jerzy skończ Waś wstydu oszczędź w Bielawie SLD to Ty, kromka i skowron i na tym jest koniec wspomnisz moje słowa po wyborach nie dostaniecie żadnego mandatu wasz elektorat po prostu wymarł a wy jesteście dinozaurami

    • Tawariszczu Jankowskij spadajcie ze swoimi wypocinami komuchu, młodzi mają was w dupie z waszym programem dla starych popuszczających mocz starych czerwonych dziadów na zebraniach waszej kanapowej parapartyjki.
      A i jeszcze jedno, zamiast lizać dupę koledze bez matury popracuj nad ortografią.

  3. Odnośnie ostatniego zdania z Pana artykułu, Panie Jurku mam pytanie. Dlaczego zamknięto zamiejscowy oddział Politechniki Wrocławskiej w Bielawie o kierunku alternatywne źródła energii i czy przez to ukończył Pan studia związane z energetyką? Jeśli tak to w jakim trybie?

    • Jeśli Seven rozpoczynałeś z nami to wiesz, że studia w Politechnice Wrocławskiej są trudne. Studenci rozpoczynający naukę w Filii w Bielawie liczyli, że w filii będzie łatwiej. Okazało się, że nie bardzo z 29 studentów rozpoczynających studia na II semestrze pozostało 8 i doszła koleżanka z innego kierunku. W II semestrze część zajęć była w Bielawie, a część we Wrocławiu. Wszyscy liczyli na nabór na kolejny rok, lecz niestety rozpoczęło naukę chyba tylko 9 osób, więc zajęcia na III semestrze też były część we Wrocławiu, a część w Bielawie. W następnym semestrze IV nasza dziewiątka się utrzymała, lecz z młodszego rocznika pozostało chyba tylko 3 osoby, więc wszystkie zajęcia odbywały się już we Wrocławiu! Liczyliśmy na następny nabór lecz zgłosiło się chyba tylko 3 chętnych, więc nie utworzono roku. Zaproponowano nam zmianę specjalizacji na energetykę cieplną i jądrową, gdyż program tej specjalności był zgodny z naszym dotychczasowym i nie trzeba było nic nadrabiać. Zajęcia do IX semestru odbywały się we Wrocławiu. Obroniłem pracę dyplomową 19 marca. Dotychczas pracę obroniło 2 koleżanki i 3 kolegów, pozostali nadal walczą. Trzymam za nich kciuki.

    • Dodatkowo uzyskałem świadectwa kwalifikacyjne dla dozoru D1, D2, D3. To znaczy elektryczne do 1 KV, na wszystkie rodzaje kotłów, turbiny i sprężarki, urządzenia i sieci gazowe. Tego się chyba na bazarze nie kupi?

        • Nie odpowiadam tym pędrakom, ale normalnym Czytelnikom, aby mogli wyrobić sobie pogląd na interesujące ich tematy. Wiem, że większość poważnych czytelników ma swój wyrobiony pogląd i nawet nie czyta komentarzy, bo szkoda im na to czasu, ale może ktoś przeczyta?
          😉

  4. Proszę o szczerą odpowiedź na pytanie. W jakich latach był Pan w PZPR i czy pokrywały się one z latami przynależności do tej partii pana R. Dźwiniela (1981-1990)?

    • Wiedzy jak widać powyżej nie zdobywa się łatwo trzeba włożyć w to wiele trudu, znoju, nieprzespanych nocy itp. Włóż nieco trudu i poszukaj. Mała podpowiedz – czytaj „Krosno”, a może przeczytasz coś o sobie, swoich rodzicach i wielu znajomych? Także tych zagorzałych opozycjonistów!
      Pamiętam, że kolega przewodniczący z „Solidarności”, wystąpił z wnioskiem: „Zwolnienia z pracy wszystkich komuchów”. Ostrzegłem: „żeby uważał, bo w Solidarności jest więcej komuchów niż w kierowanym przeze mnie Związku Branżowym”. Nie wiem czy sprawdził, ale już więcej nie poruszał tego tematu.
      http://www.bielawianin.pl/index.php/krosno-archiwum

  5. Nie odpowiedział Pan na bardzo konkretne pytanie. Nieładnie tak mataczyć. Czyżby miał Pan w tej kwestii zbyt dużo do ukrycia, że boi się Pan prawdziwej odpowiedzi?

  6. Jurek jest dobry w tym co robi.byli pracownicy Bielbawu należą do związków i płacą składki więc chyba coś pomaga. Wiem że skutecznie doradzał nawet pracownikom LG. Mi też bardzo pomógł,

  7. Ponawiam pytanie. W jakich latach był Pan w PZPR i czy pokrywały się one z latami przynależności do tej partii pana R. Dźwiniela (1981-1990)?

  8. Dobrze jest mierzyć siły na zamiary. Co dobrego się stanie, jeśli Polska zredukuje o 30% emisję CO2 i do 30% zwiększy udział energii odnawialnej? Jedyna prawidłowa odpowiedź brzmi: to zależy. Dla naszego kraju to będzie wyniszczenie gospodarki, drastyczne podwyżki cen energii (i całej reszty od energii zależnej, tak, jedzenia też), upadek konkurencyjności na rynkach globalnych. Dla reszty świata nie ogarniętej ogłupieniem klimatycznym (USA, Rosja, Chiny, Indie) to będzie pozbycie się konkurencji z UE. Dla ochrony klimatu nic się nie zmieni (znikomy udział w emisji CO2, w zakresie błędów pomiarowych), dla rozwoju technologii to też bez znaczenia. No więc?

    Trzeba wyjść z tego bajzlu i tyle. Jak najprędzej. Nawet kosztem jakichś kosztów. Że to jest niezły bajzel, to niech świadczy o tym fakt, że Francja przepchała zakwalifikowanie energii jądrowej jako odnawialnej i posiadając coś koło 80% udziału tej formy energetyki temat ten niejako mają z głowy. W łeb w każdym przypadku obrywamy my.

    Z drugiej strony, fajnie pomarzyć. Na gwałt trzeba rozwijać tanie metody pozyskiwania energii ze źródeł odnawialnych, z naciskiem na tanie. Żadne tam wiatraki, wierzby i bambusy. Jak sądzę wyjścia są dwa: bliska już fotowoltanika grafenowa i odległa wciąż jeszcze, ale całkiem realna zimna fuzja. W to trzeba włazić obiema nogami, bo wykorzystanie tylko 1% energii, jaką daje nam słońce zabezpiecza wszystkie potrzeby energetyczne całej Ziemi z olbrzymim zapasem, a opanowanie zimnej fuzji to energia w niewyobrażalnych ilościach praktycznie za darmo. To auto jeżdżące latami na jednym wiadrze wody.

    No więc, Panie, Panowie, wychodzimy z tego kretynizmu stulecia, nie ma innej możliwości dla nas.

    • Cieszę się TA, że jako jedyny merytorycznie skomentowałeś moją opinię. Zauważ, że napisałem o wymaganiach stawianych Polsce w „Pakiecie Klimatycznym”, a nie o ich sensie. Nie jestem przekonany, że zmniejszanie emisji CO2 poprzez zaawansowane technologie oczyszczania spalin jest korzystne dla środowiska. Wprawdzie zmniejsza się emisja CO2 jednak wytworzenie energii na ten cel powoduje dodatkowe zużycie paliwa, więc i dodatkową emisję gazów i pyłów, wydobycie dodatkowego paliwa to też szkody dla środowiska, a stosowane neutralizatory (głównie wapno) to dalsze szkody, a dodatkowo składowanie sorbentów (mułów, szlamu i gipsu) to dalsze szkody dla środowiska. Po zbilansowaniu może się okazać, że szkody dla środowiska przewyższają zyski.
      Fotowoltaika też ma swoje wady, źródło jest niestabilne, a gromadzenie energii odbywa się w akumulatorach (to straty energii i duży koszt). Zimna fuzja to też pieśń przyszłości. Dotychczasowe efekty to ujemny bilans energetyczny. I zimna w tym wypadku nie oznacza zimnej w naszym rozumieniu. Oczywiście wszystkie możliwości należy wykorzystać, ponieważ nauka i doświadczenie jest matką postępu. Trudno liczyć na rozwój i postęp dziedzin, którymi nikt się nie interesuje.
      Jednak według mojej opinii zafascynowani nowinkami zaniedbaliśmy ekologicznie czyste i stabilne źródło energii – energetykę wodną. Pracujące elektrownie to głównie przedwojenna myśl techniczna, najbliższa tego typu elektrownia jest w Lubachowie. Wytłumaczenie według mnie jest proste, czas budowy takiej elektrowni to ok 40 lat! A na 10 kadencji to żaden nawet najlepszy rząd nie liczy.

      A z pakietu klimatycznego nie możemy wyjść. Możemy albo go renegocjować, albo wyjść z Unii.
      Nie musimy też stosować się do międzynarodowych przepisów drogowych, przecież ograniczenie prędkości blokuje drogi. Zlikwidować wszystkie ograniczenia drogowe, a problem sam się rozwiąże!
      Podobnie w energetyce eksploatujmy przestarzałe kotły i urządzenia na węgiel, przecież mamy go jeszcze na 30-40 lat, możemy też kupić tańszy od Ukrainy. Tylko, Amerykanie mają surowce z krajów w których wprowadzają amerykańską demokrację, Chiny mają największą elektrownię wodną na Świecie (trzech przełomów) z energetyki wodnej pozyskują 17% energii, Rosja 17,1% Norwegia nawet 96,1, a Polska chyba ok. 0,6%

  9. Z pakietu klimatycznego możemy jak najbardziej wyjść, z tym, że faktycznie, jako cała Unia. Jako Polska musimy szukać możliwości aby ten system doprowadzić upadku, ewentualnie, robić tak, aby u nas nie działał. Bo system mimo, że prowadzący przy okazji do pożądanych celów ekologicznych (bo nie chodzi mi o CO2, ale o pyły i resztę), jest szkodliwy i niesprawiedliwy. Takie leczenie złamań kończyn przez amputację.

    Nie wiadomo jaki i czy w ogóle jest wpływ emisji CO2 na zmiany klimatu. Ba, nie wiadomo czy aktualnie klimat się ociepla czy nie, bo średnioroczne temperatury mierzone w wielu miejscach spadają. Co kilkanaście lat jesteśmy straszeni to ochłodzeniem, to ociepleniem klimatu. Jeśli właśnie zaczyna się ochłodzenie, to ratunkiem dla przetrwania cywilizacji w Europie jest działanie odwrotne, rozkręcanie efektu cieplarnianego, a nie jego hamowanie. Ale nawet pompując miliardy ton CO2 do atmosfery będziemy mieli znikomy wpływ na to. Zresztą, po co CO2? Najskuteczniejszym gazem cieplarnianym jest woda, którą pompujemy w atmosferę od setek lat sztucznie nawadniając pola uprawne.

    Energetyka wodna w naszych warunkach geograficznych to raczej będą mikroefekty, które trzeba będzie kumulować. Nie na darmo co druga rzeczułka kiedyś nazywała się młynówka, a w średniowieczu trudno było znaleźć kawałek prostego odcinka potoku, bo co chwila zastawka i koło wodne. W naszej małej Bielawie wiem (widziałem na zdjęciach) o dwóch kołach – jedno na Kopernika powyżej ronda, a drugie na Wojska Polskiego jak się basen kończył. W naszych górach od groma i co trochę tego było, choćby Rotemuhle powyżej Jodłownika i cały Potoczek. Do tego można wrócić, ale potrzebne są tysiące i tysiące takich instalacji co by zauważalny efekt był. Po prostu nie mamy takiego pofałdowanego terenu do budowy zapór jak gdzie indziej, w Polsce to głównie równiny.

    • Oczywiście elektrownie wodne nie zapewnią pełnego zapotrzebowania na energię elektryczną, ale w jakimś procencie jest to możliwe. Elektrownia wodna w Lubachowie może uzyskać 1200kW, jest to moc wystarczająca do zasilenia małej miejscowości lub osiedla. Przypuszczam, że mała turbina z generatorem przy zbiorniku „Sudety” zasiliłaby oświetlenie obiektu. Byłoby to o tyle wygodne, że można by było uruchamiać system o zmierzchu i wyłączać o świcie. Elektrownie wodne mają tą zaletę, że w zasadzie nie wymagają czasu na uruchomienie. Elektrownia węglowa wymaga kilku godzin na rozruch ze stanu czuwania, a kilkunastu przy wygaszonych kotłach. Elektrownie jądrowe są jeszcze mniej mobilne, można obniżyć moc elektrowni max. do 80%, dalsze obniżenie może doprowadzić do niekontrolowanej reakcji łańcuchowej. Właśnie test z obniżeniem mocy w elektrowni w Czarnobylu był bezpośrednią przyczyną eksplozji reaktora. Przed wojną był plan budowy 17 elektrowni wodnych na Wiśle, zbudowano tylko 2. Zbiorniki retencyjne z elektrowniami wodnymi to nie tylko miejsca rekreacyjne, zabezpieczenia powodziowe, ale i poprawa mikroklimatu. Dodatkową zaletą wielu elektrowni wodnych małej i średniej mocy jest dywersyfikacja źródeł energii. Jedyną wadą jest wysoki koszt budowy i długi okres realizacji. Myślę, że na realizację elektrowni wodnych część środków można pozyskać z Unii, a czas? Cóż zrobić, trzeba poczekać. Ale jeśli się nie zacznie to nie będzie na co czekać. No chyba, że na kolejne podwyżki cen.
      Polecam lekturę mojej kolejnej opinii dotyczącej surowców energetycznych:
      http://www.bielawianin.pl/index.php/component/content/article/5-news/2956-zamiast-sucha-politykow-wcz-mylenie

  10. Ponownie, tj.3 raz zadaję Panu, Panie JEJ pytanie. W jakich latach był Pan w PZPR i czy pokrywały się one z latami przynależności do tej partii pana R. Dźwiniela (1981-1990)?

  11. W czym przejawia się ta niby jego głowa na karku? Boisz się ze razem z twoim rysiem bez matury polecisz i ty marna biurewko z budy sołtysa?

  12. Uspokój się histeryczko pierdząca w stołek jak i twój guru nieuk. Od jesieni czeka was słodkie bezrobocie.

      • pipi, chcesz merytorycznie to proszę bardzo.

        Nie chodzi wcale o wykształcenie, kulturę, czy aparycję. Chodzi o to, że Bielawa się cofa w rozwoju, że kolosalne pieniądze po które miasto sięgnęło są w opinii wielu marnotrawione i przejadane i nic oczekiwanego przez mieszkańców nie przynoszą. Tym bardziej, że widzą, że w Dzierżoniowie można działać z pożytkiem dla mieszkańców.
        Jeżeli to kwestia szczęścia, że komuś gdzieś się udaje, a innemu nie, to widać szczęście Bielawę opuściło i pora coś zmienić.
        Nie życzę źle naszemu Burmistrzowi, ale może niech sobie już odpocznie, pojedzie pozwiedzać odległe kraje, nabierze sił i zapału do pracy i za 4 lata niech zmierzy się w wyborach jak będzie miał dalej na to ochotę. Ale następne 4 lata niech sobie gdzie odpocznie.

          • Dokładnie. I miejmy nadzieję że nie nabiorą się kolejny raz na te obiecanki burmistrza na odzyskanie zbiornika i nowe miejsca pracy na bielawskiej podstrefie, gdzie od 2 lat jej istnienia żaden bielawianin nie mógł nawet ubiegać się o pracę.

        • Przykro mi TA, ale ten komentarz nie jest merytoryczny. Wielu to pojęcie względne. Czy dwóch, trzech anonimów piszących komentarze to wielu? W Bielawie jest ponad 25 tyś. uprawnionych do głosowania i zależy jak wielu z uprawnionych zechce pójść do wyborów i którego kandydata na burmistrza większość głosujących poprze. Zauważ, że jeden anonim jeśli się dobrze postara potrafi dziennie zamieścić ponad 100 komentarzy (tym bardziej, że treść tych komentarzy jest niemal identyczna), ale podczas głosowania będzie miał tylko 1 głos. I w swoim zacietrzewieniu może jeszcze oddać ten głos nieważny. Zgodnie z przysłowiem lepsze jest wrogiem dobrego, wprawdzie kampania się jeszcze nie rozpoczęła, lecz dotychczasowi kandydaci są ogólnie znani, czy są lepsi od obecnego burmistrza? Program, że obecny burmistrz powinien zafundować sobie 4 letni urlop to trochę za mało! Uważam, że większość głosujących nie zaryzykuje zmiany w ciemno. Chętnie obejrzę przedwyborczą debatę kandydatów na burmistrza, na temat programu dla Bielawy, ale chyba nikt niema wątpliwości, kto tą debatę wygra.
          A odnośnie przygotowań militarnych Rosji, to zgodnie z przysłowiem: „chcesz pokoju, to gotuj się do wojny”. A Polska zgodnie z przedwojennym scenariuszem szuka dalekich sojuszników i ufa w opatrzność Boską. Z tą różnicą, że wówczas Polska miała niezłą armię i przeszkolonych rezerwistów. Obecnie niemal niema armii, a rezerwiści to 50-60 latkowie. Młodsi gdyby dostali broń to raczej by zrobili krzywdę sobie niż wrogowi.

          • Hola, ale ja się nie szykuję do wyborów, ani nie angażuje się w żadne kampanie, wielu to subiektywnie wiele osób które taki pogląd wyraziło, zauważ, że nie napisałem, że to też mój pogląd. Co do wyników statystycznych nie mam wątpliwości. Pójdzie jak zwykle max 8 tys. mieszkańców, 3 tys. zagłosuje na Dźwiniela, będzie łeb w łeb. Tylko tym razem zdecyduje elektorat negatywny. Subiektywnie – w niczym nie umniejszając kandydatom, gdyby w wyborach wystawić mopa, to pewnie na tego mopa poszłoby ze 2 tys głosów negatywnego wobec Dźwiniela elektoratu i to jest problem. Punkt ciężkości dyskusji przesuwa się z programu dla Bielawy na sąd nad Dźwinielem. Niepotrzebnie całkiem. A jest to na tyle bolesne dla „wielu”, że jakby do mopa przykleić kartkę co poszło źle, to Dźwiniel mógłby z mopem przegrać.
            Moja opinia jest taka: Dźwiniel ma 3 tys. żelaznego elektoratu za i 2 tys. przeciw. Wzystko co ponadto wezmą kandydaci to będzie dopiero szło na ich konto. Zobaczymy wkrótce jak to będzie.

  13. oj oj denerwujemy się że trzeba będzie ustawić się w pośredniaku, a może i tłumaczyć się przed prokuratorem za kanty szefa tłuka nieuka

  14. Kamilu, więcej kultury, wszak piszesz do kobiety.
    Pipi, nie panikuj, Twoje zachowanie sugeruje, że bardzo boisz się zmiany burmistrza. Ten obecny nie stworzył przez 16 lat miejsc pracy, a potężnie zadłużył miasto i wydał otrzymane z UE i własne środki na nieprzynoszące zysku inwestycje typu Leśna Szkoła, kolorowa fontanna, Art-Inkubator, drogę pod swój dom itp. Zbiornik przez nieudolność pana burmistrza nadal nie należy do Bielawy. A za jego dzierżawę za ten sezon miasto zgodziło się płacić 600 000 zł. A dojdą jeszcze koszty remontów i utrzymania, w tym Sudeckiej Plaży. Nadal chcesz tak niegospodarnego gospodarza? Ja zdecydowanie nie.

    • A jakie to ma znaczenie czy gospodarny czy nie. Ważne że ludzie się przyzwyczaili. I nie kłamcie że jak przjdzie nowy to natychmiast powstaną miejsca pracy itd itp. Bielawie żaden geniusz nie pomoże bo to miasto z przewagą ludzi po bawełniakach, i tak co bardziej rozgarnieci szukają pracy poza tym miastem. A te wasze obiecanki cacanki można sobie w buty włożyc

      • Czyli Jaremo wolisz aby ten nieudolny burmistrz bez matury nadal nas zadłużał i zatrudniał bez konkursów swoich kolesi?

          • Ano to z tego, że gdy znaczna większość Polaków żyła w strachu, że za krytykę władzy komunistycznej straci pracę i/lub pójdzie siedzieć, on jako sekretarz KZ PZPR i zadeklarowany ateista pomagał szykanować tych ludzi. To szefowie jego partii byli posłuszni Moskwie i wydali m.in. rozkaz zabicia ks. Popiełuszki i nie tylko jego. Nie łatwo jest zapomnieć reżim komunistyczny, choćby ten niedległy z lat 80-tych.

  15. Odpowiadając TA, uważam, że jeśli się przedstawia pogląd osób trzecich bez zastrzeżenia, że się tego poglądu nie podziela, to w pewnej mierze jest się orędownikiem tego poglądu. Zwłaszcza, gdy się to robi publicznie, a komentarz na ogólnie dostępnym forum internetowym za takowy można uznać. Z Twoją opinią na temat frekwencji i elektoratu negatywnego w pełni się zgadzam. Jest Polską specyfiką, że nie dążymy do ogólnego dobrobytu, a ogólnej biedy działając przeciwko tym, którym się powiodło. Od zazdrości i zawiści nie jest wolna też społeczność Bielawy. A odnośnie zarzutów pod adresem Władz Bielawy dotyczących: Szkoły Leśnej, Inkubatorów to uważam za całkowicie nietrafione. Uważam, że jeśli Władze Miasta potrafiły przekonać do tych inicjatyw Unię Europejską, która sfinansowała w znacznym stopniu te projekty (a nie jest to łatwe), potrafi też przekonać o potrzebie tych inwestycji Społeczność Bielawy. Jaki można mieć zarzut, że umożliwiono dzieciom i młodzieży (nie tylko bielawskiej) edukację ekologiczną w warunkach zbliżonych do naturalnych? Wiedza o komarach uzyskana na lekcji biologii na podstawie nawet najlepszych preparatów i pokazu slajdów, jest nieco inna od tej którą nabędziemy gdy ten komar nas ukąsi i jeszcze inna, gdy zapoznamy się z gatunkami zwierząt dla których komary stanowią pożywienie. Może zajęcia w Szkole Leśnej zmienią nieco spojrzenie uczniów na otaczającą nas przyrodę? I usłyszymy o pasji i sukcesach tych uczniów zapoczątkowanych zajęciami w tej szkole? Podobny jest mój pogląd dotyczący dwóch Inkubatorów Przedsiębiorczości. Ludzie z inicjatywą uzyskali możliwość biznesowego startu. W inkubatorze mają tańsze pomieszczenia, różnego rodzaju wsparcie i sąsiedztwo innych przedsiębiorczych osób – to też nie jest bez znaczenia. Mamy w Bielawie bardzo utalentowaną młodzież, umożliwiając wszechstronny rozwój i możliwości działania tu na miejscu w Bielawie w środowisku rodzinnym, wśród krewnych i przyjaciół stwarzamy warunki do pozostania w Bielawie. Przecież miejsce pracy z dala od domu to dodatkowy stres i problemy zarówno wyjeżdzających i pozostałych. A przecież wiele działalności zwłaszcza artystycznych można wykonywać w dowolnym miejscu, dlaczego więc nie w Bielawie? Gdyby anonimowi komentatorzy zechcieli się zapoznać z ofertą i możliwościami, może by byli mniej zgorzkniali i krytyczni? Chyba, że są z poza Bielawy i motywem ich działań jest zawiść 😉

  16. Nie jestem SPOZA Bielawy i nie kieruje mną zawiść, lecz troska o to miasto i jego mieszkańców, w tym moją rodzinę i znajomych. Dlatego szastanie publicznymi pieniędzmi na działania pozornie pożyteczne, jednak nie przynoszące dochodu miastu, ani miejsc pracy, ani innych wymiernych korzyści uważam za przejaw NIEGODPODARNOSĆI tzw. władz miasta. Proszę obejrzeć dokładnie tę drewnianą altanę zwaną Leśną Szkołą i odpowiedzenie szczerze na pytanie: czy warto było na ten cel wydać aż 2,5 mln zł? Oraz czy był potrzebny hotel (czyli więzienie) dla insektów za kolejne 0,5 mln zł? Czy stać tak ogromnie zadłużoną Bielawę na fanaberie burmistrza pod płaszczykiem edukacji ekologicznej?

    • Masz rację, Bielawianinie. Pan J.E.J. jako dawny kolega z PZPR i SLD został zatrudniony przez burmistrza w MZBM i dlatego tak broni swego idola. Nie sądzę by go przekonały logiczne argumenty i dowody marnotrawstwa publicznych pieniędzy. Postkomuniści tak mają.

  17. W „niezależność” pana JJ od burmistrza mało kto teraz uwierzy. Zatem proszę już nie być „adwokatem diabła”, Panie Jurku, bo za bardzo Pana szanuję.

    • Dziękuję za wyrazy szacunku Zet, lecz z pełnym szacunkiem ośmielę się zauważyć, że nie użyłem, żadnego nazwiska i nie wyraziłem nikomu żadnego poparcia! Nie przypuszczam, aby Burmistrz osobiście pisał projekty na realizację zadań wspieranych przez Unię Europejską, wyszukiwał zadania, które mogą na Unijne wsparcie liczyć i realizował te inwestycje. Pracuje zapewne nad tym sztab ludzi. Zasługą burmistrza jedynie jest, że nie blokuje tych inicjatyw i swoim podpisem je wspiera. Trudno powiedzieć, która inwestycja przyniesie pozytywne efekty, a która jest marnowaniem pieniędzy. Kiedyś zapoznałem się z materiałami dotyczącymi Inkubatora Przedsiębiorczości i byłem pozytywnie zaskoczony. Nie moją rolą jest promocja, a przed wyborami będzie zapewne przesyt materiałów propagandowych. A odnośnie adwokatów, to proszę zauważyć, że raczej są potrzebni osobom na bakier z prawem, rzadziej tym uczciwym. Nie chcę być, więc niczyim adwokatem! Tym bardziej, że adwokatom się za usługi płaci, a ja działam społecznie i staram się w swoich opiniach być niezależny. Jedyna moja zależność to taka, że w niektórych sprawach się nie wypowiadam. 😉

      • Niejednoznczna jest trochę ta Pana odpowiedź. Nie popiera Pan, ale jednak tłumacząc nam dość dziwnie usprawiedliwia Pan – jak to nazwano powyżej – niegospodarność burmistrza. Radzę być ostrożnym z tym poparciem władz miasta, wszak wybory już za 3 miesiące i wszytko się może zdarzyć.

        • Widzisz Zet, nie jestem osamotniony w swoich poglądach! Moje stanowisko dotyczące Szkoły Leśnej poparła Pani dyrektor Jadwiga Flis, możesz to na własne uszy wysłuchać od 4,10 do 5,15 minuty materiału filmowego na stronie:
          http://dtp-24.pl/wideo-sesja-w-bielawie,68777
          Zwracam uwagę na ostatnią informację w tym materiale, a mianowicie o przyznaniu tytułu Honorowego Obywatela Miasta Bielawa posłowi II, III i IV kadencji Sejmu RP, radnemu RM Bielawa poprzedniej kadencji Mieczysławowi Jedoniowi.

          • Chodzi Panu o wypowiedzi tej pani, która mówi, że całkowitym zaskoczeniem było przyznanie jej przez burmistrza CUDOWNEGO tytyłu Koordynatora ds. Leśnej Szkoły?
            „Cudowny” argument, Panie JJ, za „cudownie” potrzebną -ogromnie zadłużonej Bielawie – Leśną Szkołą. Przecież za prawie 3 mln zł ją postawiono wraz z hotelem (a w zasadzie więzieniem!) dla owadów i insektów. A stworzono tam aż 1 nowe miejsce pracy, które dostał emeryt z wysoką emeryturą.
            „Cudownie” gospodarny jest ten nasz burmistrz, prawda?

            • Więc widzisz i słyszysz Zet, że wprawdzie przyznany tytuł był dla mnie całkowitym zaskoczeniem, ale argumenty przewidziałem 8 dni wcześniej. Nie gram w żadne gry losowe, bo mógłbym trafić w kumulację? I co wówczas by było z moimi ideałami? Może uległbym pokusie i zmienił: dom,samochód i otoczenie? Pisałbym swoje opinie i komentarze za kasę i nic nie robił za olbrzymią wypłatę lub dietę. 😉

            • Dla Pana tytuł Koordynatora ds. Leśnej Szkoły był zaskoczeniem? Oraz o jakich argumentach sprzed 8 dni Pan wspomina?

            • Dowiedziałem się o nadaniu tytułu z materiału filmowego, do którego link zamieściłem powyżej.
              Wspominam o argumentach w moim komentarzu z 15.08.2014 godz. 8:04 też dostępnego powyżej.
              Dlatego zamieściłem swoją odpowiedz do komentarza na mój właśnie ten komentarz.
              Chciałem wykazać, że moje tłumaczenie nie było jak Pan/Pani Zet określił(a) „jako dość dziwne”, że nie było takie znów dziwne. Korzystając z okazji chciałem zapytać, co oznacza stwierdzenie „ogromnie zadłużonej Bielawie”?

            • Dziękuję za odpowiedź. Teraz wiem, o co Panu chodziło. Jednak nie popieram Pana zachwytu nad Leśną Szkołą – bardzo kosztowną (w budowie i w utrzymaniu) oraz będącą wiezieniem dla wielu owadów – co z ekologią ma niewiele wspólnego.
              Jeśli chodzi o ogromne zadłużenie Bielawy, to informuję, iż na koniec 2013 roku zadłużenie miasta wynosiło prawie 44 mln zł, a dochodzi pożyczka na kwotę 4 mln zł, którą ostatnio większość Rady Miejskiej na prośbę burmistrza zaakceptowsła. A zatem wraz z kosztami obsługi długu ZADŁUŻENIE BIELAWY JEST NA POZIOMIE 50 MLN ZŁ. To ogromna kwota.

            • Cieszę się ZET, że moje wypowiedzi uzupełniły Twoją wiedzę, jednak nie całkiem zostałem zrozumiany. Postaram się więc uzupełnić. Z tym zachwytem to lekka przesada, natomiast w kwestii ogromu zadłużenia, to niezupełnie zostałem zrozumiany. Od upublicznienia przez Alberta Eisteina Teorii Względności (1905, 1915) nie bardzo uchodzi posługiwanie się takimi określeniami jak: dużo, mało, ogrom itp. bez określenia układu odniesienia. Już dużo lepsze jest przyrównanie do wzorca jakim jest w tym przypadku waluta (mln. zł). Lecz nawet podana kwota bez układu odniesienia jest mało znacząca. Dla przykładu, skromniutka kolacja podczas której dokonano nagrania (tzw. taśmy prawdy) kosztowała równowartość ok. średniej miesięcznej pensji w Polsce, więc dla przeciętnego słuchacza, czy czytelnika cena za kolację, to była olbrzymia kwota. Dla tych co uczestniczyli w tych spotkaniach to była kwota ok 1% miesięcznej pensji jednego z nich, więc można powiedzieć, że była to niewiele znacząca kwota. A ponieważ płacili kartą służbową to była to kwota całkiem bez znaczenia. Więc teraz po tym wykładzie określ co oznacza ogromna kwota? Jeśli za układ odniesienia przyjmiemy średnią miesięczną pensję mieszkańca Bielawy to można uznać, że jest to kwota ogromna, jeśli zastosujemy układ odniesienia do dochodów najwięcej zarabiających mieszkańców Bielawy to będzie to raczej znikoma kwota. Natomiast jeśli za układ odniesienia przyjmiemy dochody Miasta to musi być to kwota poniżej 60% dochodu, bo mielibyśmy zarząd komisaryczny. I jeszcze jedno zgoda na zaciągnięcie kredytu to nie jest kredyt! To tylko zgoda na jego zaciągnięcie.

            • Relatywizm, w tym szukanie właściwego odniesienia to trudna sztuka. Pana odniesienie do zapłaty w Rest. „Sowa i przyjaciele” choć ciekawe, to jest jednak zupełnie nietrafione. Liczby w ujęciu bezwzględnym są… BEZWZGLĘDNE. Bez względu na wszytko Bielawa będzie musiała prędzej czy później oddać te czterdzieści kilka milionów złotych. A mogłaby za te pieniądze zbudować dużą halę widowiskowo-sportową (jaką planowano kilka lat temu i zrobiono kosztowny jej projekt) oraz wykupiono by zbiornik i urządzono tam wiele atrakcji dla turystów, nawet zagranicznych. A tak nie mamy ani hali, ani atrakcyjnego zbiornika, ani inwestorów. Za to jest kolorowa fontanna, Leśna Szkoła, droga na Cegielnię i 2 pseudo-inkubatory.

  18. Nie zaprzecza pan J.E.J. że wraz z burmistrzem są kolesiami z partii. Zatem potwierdza że jako postkomuniści trzymają sztamę i to od lat. Nie wiem za co, Zet, szanujesz jeszcze tego byłego PZPRowca.

  19. Jakbyś był związkowym działaczem lewusem i dostałbyś robotę u kolesia po znajomości to i tak lizłabyś mu dupę bez wazeliny.

  20. Jestem zachwycony merytoryczną dyskusją na temat pakietu klimatyczno-energetycznego (dotychczas jest już 65 komentarzy). Jest to dla mnie motywacją do dalszych opracowań i opinii. Szczerze jestem wzruszony troską o moją skromną osobę. Martwi mnie tylko, że tak wspaniałe komentarze i opinie pozostają anonimowe! Ja za swoje działania i opinie biorę pełną odpowiedzialność i się pod nimi podpisuję. Nie boję się konsekwencji, ani tego, co będzie za 3 miesiące, za 3 lata a nawet za lat 30. Jedyną moją troską jest troska o zdrowie z pozostałymi problemami sobie poradzę. Pragnę zauważyć, że mam przyjaciół w wielu środowiskach, nie tylko partyjnych. Nie dzielę ludzi na pod względem poglądów politycznych, a wprost przeciwnie, szanuję osoby o odrębnych poglądach, bo gdyby wszyscy prezentowali tylko jeden (słuszny) pogląd to nie byłoby powodów do dyskusji. A to dyskusje i ścieranie się poglądów są motorem postępu. Aby rozwiązać trudne problemy, organizowane są tzw. burze mózgów, uczestnikami takich dyskusji są specjaliści z różnych dziedzin i osoby bez wykształcenia. Nawet luźne i odległe od tematu uwagi mogą nasunąć najlepsze rozwiązanie. Tego sobie i wszystkim komentatorom życzę.

    • Jesteś w końcu głową i szyją bielawskiego SLD, co się dziwić, że taka persona kręci ludzi. Co do tematu, i ja się cieszę, że nie musiałem się zagłębiać w wykazywanie bzdurnych podstaw wiatraków czy spalania chwastów, ewentualnie ekonomiki geotermii. Kiedyś policzyłem, że wartość opałowa papieru, z którego wydrukowano pieniądze, za które zbudowano niektóre instalacje geotermalne (Toruń) przewyższa uzysk energetyczny z samej instalacji. To dość prosty rachunek,ale w sumie nudny w porównaniu z taką lokalną polityczką, w którą zamienia się praktycznie każda dyskusja o Waści tekstach.

      BTW, kiedyś zastanawiałem się skąd w Bielawie takie niesłychane poparcie dla lewicy, dlaczego ludzie tak niesłychanie silnie popierają tą ideologię, co w naszym mieście jest takiego, że nazywają nas czerwoną doliną?

      • Nie jestem personą, mam jedynie odwagę powiedzieć to, o czym wszyscy wiedzą, a boją się powiedzieć. Wszystkie decyzje w SLD podejmowane są kolegialnie. Proszę zauważyć, że staram się nikogo nie atakować jedynie chwalę za sukcesy, a jeśli mam inne zdanie to o tym mówię, bez osobistych ataków. Każdy ma się prawo pomylić, błądzenie jest rzeczą ludzką, uważam, że nie tylko nie dyskwalifikuje, ale nawet promuje błądzącego – bo gdy się ktoś sparzył, będzie bardziej ostrożny w obchodzeniu się z ogniem. Naganne jest jednak trwanie w błędzie pomimo zwracanej uwagi. Wówczas jest to albo złośliwość, albo ignorancja.
        Odnośnie bzdurnych rozwiązań instalacji ekologicznych to śmiem się nie zgodzić! Proszę spojrzeć na rachunki za wszystkie nośniki energii, na końcu każdego jest taka rubryczka oznaczona VAT, proszę zauważyć, jaka to część kwoty rachunku (23%), do tego należy dodać płacone podatki przez dostawcę, kilku pośredników, zatrudnionych tam ludzi itp. To zapewne wyjdzie, że podatki stanowią ok 50% końcowej ceny. I teraz odpowiedz na pytanie, czy aparat państwa czerpiący te profity pozwoli na zastosowanie technologii radykalnie zmniejszające te dochody? Nie wspomnę o właścicielach złóż, eksporterach, krajach, których jedynym dobrem są surowce energetyczne itp.
        Wynalazcy takich urządzeń i technologii mają alternatywę: sprzedaży swojej wiedzy, albo sprzedaży swojego życia.

        W odpowiedzi na pytanie dotyczące sukcesów lewicy w Bielawie, odpowiem – to nie my jesteśmy tak dobrzy, ale opozycja jest tak słaba, a w zasadzie jej niema. I to jest tragiczne, brak konkurencji tamuje rozwój. Jeśli nikt nie wskazuje nam popełnianych błędów to żyjemy w przekonaniu o swojej nieomylności. Mam nadzieję, że się nie mylę 😉

        • Nie macie konkurencji? Wystarczy spojrzeć w Bielawie na billboardy. 2 rysunkowe (koło targowiska i przy Intermarche) obśmiewają burmistrzów („W laniu wody jesteśmy najlepsi”), z których „naczelny wódz” należał bardzo długo do PZPR, a potem do SLD. Chyba 5 dużych billboardów ma P. Hałaczkiewicz (a zwolennikiem SLD na pewno nie jest). Oraz jakieś 4 billboardy Porozumienia dla Bielawy też w mieście wiszą i jeden OBSu między Galerią Bielawską a kościołem WNMP. Nadal JEJ twierdzisz że nie ma opozycji w mieście?

          • Odetchnąłem z ulgą, odzyskuję wiarę w opozycję, bo już się obawiałem, że jedynie TA potrafi czytać ze zrozumieniem! Widzę, że Ten też czyta. Nie jest moją rolą pouczanie opozycji, lecz jeśli jedynym jej działaniem są wspaniałe bilbordy to mogę spać spokojnie. A tak nawiasem mówiąc to ten koło targu bardzo mi się podoba, nawet zrobiłem na pamiątkę zdjęcie tego bilbordu z nadzieją, że jednym z tej trójki jestem ja, zastanawiałem się tylko który? Jakoś nie mogłem się rozpoznać, ani po długości węża, ani długości nosa. Czyżby na tym plakacie zabrakło miejsca dla mnie?

            • Towarzyszu Jankowski jak zacznie robić jako partia dwucyfrowe wyniki w wyborach to może będziecie mogli pouczać innych a tak póki co milcz prowincjonalny działaczyno.

            • Tam w najnowszym artykule masz wyraźny głos opozycji zawarty choćby w słowach: „Zasklepieni w swoich lokalnych układzikach i klimatach dworzanie i Sam Obywatel Ryszard nie wyszli, wyjechali w świat w poszukiwaniu chętnych do inwestowania w Bielawie. Bardzo mnie ciekawi, ile razy Obywatel Ryszard „wylądował” w Wawie, przy Bagateli 12. Czy wie, kto to jest Sławomir Majman, Anna Polak – Kicińska, czy Monika Piątkowska? I co mówi mu (Obywatelowi Ryszardowi, szesnastoletniemu „władcy” Bielawy) skrót PAIiIZ? Bo jeśli, jak podejrzewam jest to dla niego czarna magia, to dalej będzie karmiła nas bzdurami o listach intencyjnych podpisywanych z inwestorami i o przyszłych miejscach pracy, jak robił to do obiektywu miejscowej telewizji w roku 2012.

              Ta władza nic nie robiła i nie robi, by wykorzystać atut specjalnej strefy. I nie dziwię się temu, bo jakież wyobrażenie o współczesnym rozwoju gospodarczym może mieć burmistrz bez matury, wykształcony przez uniwersytety marksistowsko – leninowskie, których całą wiedzę czerpał z wytycznych towarzyszy z egzekutywy, etc.? Absolutnie żadną. Stąd efekt.”

            • Chodzi o stronę: porozuminiedlabielawy kropka pl
              A ponadto ciekawe artykuły są na blogu: boleslawstawicki kropka blogspot kropka com

            • Dzięki, Zet, za namiary na piszących w necie bielawskich opozycjonistów. Mnie z zacytowanego przez Ciebie artykułu ze strony PdB inny fragment bardziej się podoba. Oto on :
              Od czterech lat nie stworzono tam żadnego nowego miejsca pracy. I jeśli jakiś dworski, magistracki „magik” powie mi, że władze nie są od tego, to na boga nie ręczę za siebie, swoich sąsiadów i tych, którzy kilka razy w miesiącu odwiedzają urząd pracy. Na taką beznadziejną, jak obecna bielawska władza potrzebny jest tylko solidny, sękaty kij. By potraktować ją ze „specjalną troską”. 

            • Poczytaj protokoły z sesji Rady Miejskiej na BIP Bielawy a przekonasz się że opozycja wobec układu burmistrza jest i to nie taka słaba.

  21. Do tow.J.Jankowskiego
    Ceniłem was przed okresem aktualnej pracy w MZBM ,mieliście tow.swoje zdanie np.w sprawie likwidacji G3,jednak kiedy okazało się ,że była to tylko gra na uzyskanie od burego misia pracy skundliliście się niemiłosiernie.Teraz jedynym waszym zajęciem jest włazidupstwo i gloryfikowanie burego misia.
    Mówicie tow.,że nie ma opozycji to zobaczymy po 16 listopada,a tak serio to zapraszam na stronę porozumieniadlabielawy,tam znajdziecie prawdziwe tematy którymi bielawska opozycja pokazuje całą prawdę o aktualnym burmistrzu i jego koalicji.

    • Miałem swoje zdanie i tego zdania nie zmieniłem. Zdaje się, że G3 nadal istnieje, nie przypisuję sobie zasługi, że tak się stało, ale też nie mam powodu do krytyki Burmistrza, że pozostawiono to Gimnazjum. Zapraszasz mnie na „serio” do obejrzenia zaproponowanej strony. To znaczy, że te obelgi były nie na serio? To ja na serio odpowiem s…
      Skutecznie były towarzyszu zniechęciłeś mnie do wejścia na tą stronę, może jesteś i byłym towarzyszem, ale na pewno nie moim. W moim towarzystwie nie było i niema chamów!

  22. Na miejscu Dźwiniela wylał bym Cię z roboty szybciej niż tam weszłeś. Krytykowanie swojego szefa w taki chamski posób? Dziwię się, że sobie na to pozwala swoją drogą Ty sam nie masz dumy, pracujesz w MZBM i krytyukejsz wszystko po kolei.

    • P. Jankowski jest niezależny i myśli samodzielnie. Mam nadzieję, że go nie wystrasszysz. A uciebie samodzielne myślenie nie jest najlepsze.

  23. Relatywizm, w tym szukanie właściwego odniesienia to trudna sztuka. Pana odniesienie do zapłaty w Rest. „Sowa i przyjaciele” choć ciekawe, to jest jednak zupełnie nietrafione. Liczby w ujęciu bezwzględnym są… BEZWZGLĘDNE. Bez względu na wszytko Bielawa będzie musiała prędzej czy później oddać te czterdzieści kilka milionów złotych. A mogłaby za te pieniądze zbudować dużą halę widowiskowo-sportową (jaką planowano kilka lat temu i zrobiono kosztowny jej projekt) oraz wykupiono by zbiornik i urządzono tam wiele atrakcji dla turystów, nawet za

    • Wszystko jest względne, liczby też. Myślę, że dość dosadnie to zilustrowałem.
      Na dodatek te liczby są uzależnione od niemal wszystkiego, dla przykładu:
      Dochodu, planowanego dochodu, oprocentowania kredytu, inflacji, głównego księgowego, organów kontrolnych, kompetencji opozycji, dotacji i subwencji, ogólnych tendencji rozwojowych kraju i miasta i jeszcze setek innych zależności.

      • No chyba, że się stosuje liczby bezwzględne (pomiędzy pionowymi kreskami, bez względu na znak), lecz wówczas można pomylić zadłużenie z dochodem 😉
        Zresztą wielu kredytobiorców popełnia taką pomyłkę ;-(

        • Panie JJ, zadłużenie Bielawy jest co najmniej na poziomie 45 mln zł, czyli na każdego bielawianina (noworodka czy staruszka) wychodzi aż po 1500 zł. To bardzo poważna sprawa, a Pan sobie żarty stroi. Nie przystoi osobie uważanej za działacza SPOŁECZNEGO. Nie warto być „adwokatem diabła”. Szkoda Pana inteligencji na obronę cwaniactwa i arogancji władzy. Lewicowi działacze zwykle są z ludem, a nie z kapitalistyczną GTW.

          • Nie stroję sobie żartów i nie jestem niczyim adwokatem! Zwróciłem tylko uwagę na precyzję wypowiedzi, widzę, że moje uwagi odniosły pewien skutek. Miło, że zauważyłeś, że lewicowi działacze są zwykle z ludem. Jednak cóż począć, gdy lud wybrał kapitalizm?
            „Wola ludu jest wolą Boga”, – ale mam nadzieję, że lud to zauważy i po smutnych doświadczeniach powróci do lewicy.

            • Vox populi, vox Dei (łac.) oznacza bardziej to, że głos ludu to głos Boga. Czyli że głos biednych i pokrzywdzonych (dawniej stanowiących dużą większość w społeczeństwie) to głos o miłosierdzie dla nich, a więc spójny z głosem Boga, który wstawia się za słabszymi.
              Nie oznacza to absolutnie, że głos ludu wyrażony w głosowaniach i wyborach (odbywających się zwykle według zasad określonych przez władzę) tożsamy jest z wyborem Boga.
              Dokonał Pan zatem nadinterpretacja tej maksymy albo specjalnie ujął temat mocno ironicznie. Proszę jednak ostrożniej żartować, Panie JJ, bo czasem może być to odebrane za zwykłą kpinę.

            • Może i była to lekka nadinterpretacja, jednak uważam, że wielu nie może się mylić, dlatego nie sprzeciwiam się woli większości, nawet jeśli mam odmienne zdanie. Również nie krytykuję dokonanych wyborów. Jeśli wynik jest niekorzystny to nie zła wola wyborców, ale my nie potrafiliśmy być odpowiednio przekonywujący, lub jesteśmy fałszywi i nie mówimy tego co myślimy. Chociaż niedawno usłyszałem pewną sentencję, uważam ją za dającą wiele do myślenia:
              Polacy wybaczą nawet największe kłamstwo, lecz prawdy zwłaszcza na swój temat nie wybaczą nigdy”. Cały czas pracuję z ludźmi i staram się aby nikogo nie urazić. Jestem tylko człowiekiem, więc może nieświadomie sprawię komuś przykrość, ale to nie jest moją intencją.

  24. … atrakcji dla turystów, nawet zagranicznych. A tak nie mamy ani hali, ani atrakcyjnego zbiornika, ani inwestorów. Za to jest kolorowa fontanna, Leśna Szkoła, droga na Cegielnię i 2 pseudo-inkubatory.

    • Wam chcićby człowiek sobie flaki wypruł to i tak nie dogodzi. Zawsze będzie żle i nie tak. Smutny musi być człowiek który tak bardzo nienawidzi drugiego człowieka.

Comments are closed.