Lechia wygrywa gładko i przyjemnie

Lechia wygrywa gładko i przyjemnie

11
0
PODZIEL SIĘ

33573_file

Bez najmniejszych problemów odnieśli Lechici 9. ligowe zwycięstwo w tym sezonie. Słabo zaprezentowała się Polonia Trzebnica i był to zdecydowanie najsłabszy przeciwnik „trójkolorowych” w tym sezonie. Skończyło się na sześciu golach, choć przy większym skupieniu i konsekwencji w grze, wynik mógł być dwucyfrowy. Do siatki trafiali kolejno : Kret, Buryło, Leśniarek, Maciejewski, Niedojad i Korkuś.

Do takich meczów ciężko jest podchodzić. Z jednej strony każdy liczy na łatwe zwycięstwo, z drugiej jednak ta liga pokazała nie raz, że miejsce w tabeli kompletnie się nie liczy i decyduje dyspozycja dnia czy też skład personalny ( zwolnienia z pracy nie dostał chociażby Patryk Paszkowski, a w zespole gości w defensywie zagrał pierwszą połowę nominalny golkiper – Emil Trynda). W głowach zawodników „siedzi” przecież informacja, że gra drużyna ze szczytu ligowego zestawienia, z jej czerwoną latarnią. Byliśmy bardzo ciekawi postawy „trójkolorowych”.

33572_file

Nasze obawy zostały bardzo szybko rozwiane, kiedy to w 4 minucie po rzucie rożnym w dogodnej sytuacji znalazł się Sylwek Kret i soczystym uderzeniem głową wyprowadził nas na prowadzenie. Był to najszybciej zdobyty gol przez Lechitów w tym sezonie. Po meczu nasz pomocnik mówił :”Plan na mecz był prosty – strzelić szybko bramkę i kontrolować przebieg spotkania”. Jak więc założyli, tak też uczynili. Goście, choć bardzo widocznie ustępowali kulturą gry oraz indywidualnymi umiejętnościami piłkarskimi, nie składali broni. To woda na młyn dla gospodarzy, którzy raz po raz stwarzali zagrożenie pod bramką doświadczonego Karola Buchli. Pokonać go po raz drugi udało się w 22 minucie, kiedy to zagraliśmy podobną akcję do tej z Brzegu, tyle, że tym razem wykończył ją strzałem Marcin Buryło.

Stawało się jasne, że ten mecz może wygrać dziś tylko jedna drużyna, a gry w 33 minucie za zatrzymanie piłki ręką w polu karnym pan Hubert Kut, główny arbiter tego spotkania, podyktował jedenastkę zamienioną przez Leśniarka na trzecią bramkę dla Lechii, było to pewne. Goście w pierwszej połowie raz zagrozili bramce Malca, po przerzucie na długi słupek wślizgiem mocno na bramkę uderzył pozyskany latem z Ravii Rawicz Masełkowski, piłka odbła się od Malca, trafiła w słupek i dość szczęśliwie, trzeba przyznać, wyszła w pole, gdzie przechwycił ją nasz golkiper. Do przerwy gładkie 3:0 i spokojne oczekiwanie na drugą połowę.

33527_file

Obraz gry nie zmienił się prawie w ogóle. Lechici nadal posiadali przytłaczającą przewagę, stwarzali kolejne sytuacje bramkowe, które w zasadzie marnowali wprost proporcjonalnie do swojej przewagi w tym meczu. W 51 minucie oskrzydlającą akcję drużyny zamknął „szczupakiem” Maciejewski, na strzał zza szesnastki w 60 minucie zdecydował się Niedojad i była to bardzo dobra decyzja, albowiem piłka wpadła do siatki tuż przy słupku. W międzyczasie trzebniczanie zagrali chyba swoją najlepszą akcję w tym meczu, oszukując naszą defensywę, miękko przerzucili piłkę między obrońców Lechii i tam zawodnik w niebieskim trykocie stanął przed szansą na zmniejszenie porażki, jednak w pojedynku sam na sam nie trafił w bramkę. Generalnie gościom nic dziś nie wychodziło, nawet proste wybicie piłki z „piątki” stanowiło problem i gdy arbiter zatrzymał grę za brak wybicia piłki poza pole karne, pojawiał się problem ze znajomością przepisów gry. Swoją drogą bramkarz Polonii nie miał dziś swojego dnia.

33548_file

W 79 minucie puścił takiego „klopsa”, który zapewne będzie mu się śnił długo. Korkuś będąc w polu karnym uderzył w światło bramki, a wcale nie taki kolosalnie mocny strzał przełamał rękawice trzebnickiego golkipera i futbolówka wtoczyła się do bramki. Ozdobą ostatniego kwadransu gry był sytuacyjny strzał zawodnika gości z 40 metrów, który zauważył Malca na 20 metrze od swojej bramki. Bardzo dobrze uderzona piłka zmierzała do siatki, by jednak zatrzymać się na poprzeczce i wpaść do rąk powracającego w pośpiechu bramkarza „Lechii”. Dzierżoniowianie pomimo ogromnej przewagi, rozgrywania akcji po kilkanaście podań, trwających nawet do 2 minut nie trafili do siatki rywali, choć sytuacji ku temu nie brakowało. Trzy doskonałe okazje zmarnował chociażby wprowadzony na boisko młody Cegiełka, który po meczu nie wierzył, że żadna z tych piłek nie znalazła drogi do bramki.

33556_file

Naszej drużynie należy się uznanie i słowa pochwały, które z resztą otrzymali schodząc do szatni. Kibice nagrodzili podopiecznych Zbigniewa Soczewskiego brawami, co musiało być dla nich przyjemne. Pomimo tego, iż piłkarze w dzisiejszym meczu rozbudzili fantazję kibiców bardzo poważnie, zdawali sobie sprawę z tego, że już w środę czeka ich kolejny odcinek październikowego maratonu meczowego – pojedynek ze Stilonem Gorzów Wielkopolski, z którym mamy do wyrównania rachunki za łatwą porażkę u siebie w poprzednim sezonie. Nie forsowali więc tempa meczu z Polonią i widać było, że oszczędzają siły na zaległe spotkanie z lubuskim kandydatem do awansu. Przypominamy, początek meczu z drużyną z nowej stolicy polskiego speedwaya w środę o godzinie 15.30 !

33561_file

1:0 Sylwester Kret

2:0 Marcin Buryło

3:0 Adrian Leśniarek

4:0 Łukasz Maciejewski

5:0 Damian Niedojad

6:0 Damian Korkuś

Malec – Tyc, Barski, Buryło (77′ Cegiełka), Leśniarek (68′ Błaszczyk), Pietkiewicz, Ochota, Maciejewski, M.Paszkowski, Korkuś, Kret (46′ Niedojad)

Buchla – Trynda (46′ Mokrzycki), Szczepek, Zalewski, Ciosek, Kołodziej, Jajko (66′ Bucki), Kościuk, Caliński, Belica (46′ Dmuch), Masełkowski (66′ Słomski)

Żółte kartki : Tyc (Lechia) oraz Trynda (Polonia)

Łukasz Bienias

BRAK KOMENTARZY