Lechia remisuje

Lechia remisuje

18
0
PODZIEL SIĘ

Dzierżoniowianie zaledwie zremisowali z GKSem Kobierzyce 1:1 (0:0). Wyrównującą bramkę dla „trójkolorowych” zdobył najmłodszy zawodnik całych rozgrywek – Oktawian Waligóra, dla którego był to debiutancki gol w pierwszej drużynie. Kibice oglądali jednak słaby mecz z obu stron i remis nie krzywdzi żadnej z drużyn.

31578_file

Z powodu Dni Dzierżoniowa, spotkanie z GKSem Kobierzyce musiało być rozegrane na naturalnej murawie OSiRu i pojedynek już na starcie stracił wiele z ligowego ducha, a jego odbiór traktować można było w kategoriach sparingu. Od początku meczu dość wyraźną przewagę osiągnęli miejscowi, którzy jednak mieli spore problemy ze zdetronizowaniem defensywy gości. Akcjom naszego zespołu brakowało dynamiki, co zresztą jest zrozumiałem, bowiem podopieczni Zbigniewa Soczewskiego rozgrywali dziś trzeci mecz w przeciągu sześciu dni.

31584_file

Natomiast ci, którzy byli na środowym pojedynku z lubińskim Zagłębiem sami widzieli ile sił kosztowało to spotkanie. Wracając jednak do dzisiejszego spotkania. Szkoda sytuacji Łukasza Maciejewskiego, który wygrał pojedynek z obrońcą i wychodził na czystą pozycję, jednak będąc już w polu karnym uderzył nieczysto, w czym duży udział miał defensor, który naciskał go do końca. W samej pierwszej połowie dzierżoniowianie mieli osiem rzutów rożnych, które jednak dzisiaj bardzo słabo wykonywali. Mało było strzałów z daleka, a szczelnie ustawiony mur obronny okazywał się nie do przejścia. Goście sporadycznie atakowali bramkę Malca i w pierwszej połowie nie oddali celnego strzału na jego bramkę. Bezbramkowy remis ze wskazaniem na Lechitów, ale brakowało najważniejszego – goli.

 31588_file

W drugiej połowie obraz gry uległ nieco zmianie. Gospodarze wydawali się co raz bardziej zmęczeni i do głosu zaczęli dochodzić goście z Kobierzyc, którzy odzyskiwali utracone pole gry i częściej przebywali na naszej połowie. Po kwadransie gry prowadzili 1:0 po skonstruowaniu ciekawej akcji. Dośrodkowanie z prawej strony na długi słupek, zgranie głową na 10 metr, gdzie znajdował się niekryty przez nikogo Adrian Żak. Zawodnik gości długo się nie zastanawiając uderzył mocno z pierwszej piłki w światło bramki, a piłka zatrzepotała w siatce. Pierwszy celny strzał i od razu gol.

31591_file

To pobudziło nasz zespół. Trener Soczewski od razu stosuje ofensywną zmianę. Tyca zastępuje najmłodszy w lidze Oktawian Waligóra. I niecałą minutę po wejściu na boisku, „Okti” wykańcza dośrodkowanie Mariusza Paszkowskiego, wyrównując stan meczu. Gol dodał nieco skrzydeł naszym zawodnikom, którzy ponownie odzyskali przewagę na boisku. Pojawiło się kilka dogodnych okazji, szansę na drugiego gola miał między innymi ponownie Waligóra, spoza szesnastki próbował także Alcantara. Kapitalną akcję w 83 minucie wykonał Maciejewski, który przerzucił sobie piłkę nad przeciwnikiem i pognał w kierunku bramki, podał ostro na krótki słupek do wbiegającego Niedojada. Bramkarz gości stanął w bramce jak wryty i każdy myślał, że piłka ugrzęźnie w siatce, ale Niedojad spóźnił się o długość buta.

31593_file

Bardzo podobną sytuację miał kilka chwil później i znów nie wykazał się szybkością. W 87 minucie drugą żółtą kartkę ujrzał Mariusz Paszkowski, a jego zachowanie po ujrzeniu czerwieni było niegodne kapitana drużyny i sytuacja ta z pewnością nie może się więcej powtórzyć. Mecz kończy się remisem, który z pewnością nie krzywdzi żadnej ze stron.

31594_file

Mimo wszystko był to słaby pojedynek, obie drużyny nie zachwyciły. I powtórzmy to jeszcze raz, że nasi zawodnicy rozegrali trzeci mecz w przeciągu sześciu dni, nie zapominajmy, że to mimo wszystko amatorzy, którzy w ciągu dnia pracują lub uczą się. Założeniem na tydzień po spotkaniu w Mostkach były minimum 3 punkty, są cztery, więc jest nieźle. Powinniśmy zdać sobie sprawę, że to tylko III liga i nie możemy oczekiwać wspaniałego futbolu w każdym meczu, jak w przypadku zawodowców, których oglądamy na ekranach telewizorów.

Łukasz Bienias

BRAK KOMENTARZY