J.Bolisęga : „Jestem dumny, będąc Lechitą”

J.Bolisęga : „Jestem dumny, będąc Lechitą”

23
2
PODZIEL SIĘ
Jakub Bolisęga
Jakub Bolisęga
Jakub Bolisęga

W sobotę czuliśmy dumę z naszych chłopaków, którzy w dobrym stylu pokonali Bielawiankę w 71. derby powiatu. W 82. minucie spotkania doszło do wydarzenia bez precedensu – zadebiutował zawodnik, który w myśl przepisów zagrać nie może, a jednak wystąpił. Jakub Bolisęga dostał szansę od trenera Soczewskiego i nie ukrywa wagi tego wydarzenia.

Kuba swoimi występami wzbudzał zainteresowanie klubów z wyższych lig jeszcze w lidze dolnośląskiej oraz kadrze DZPN, w której występuje. Jest jednak przykładem dobrze prowadzonego piłkarza i zadecydowano, że najbliższy sezon spędzi z III-ligowymi seniorami, najpierw w treningu, później być może także meczowo. Jednak wszystkich zaskoczył tak szybki debiut w pierwszej drużynie. O powody takiego działania pytamy trenera Soczewskiego : „W tym wypadku nie ma się co dziwić. Kuba jest świetnie wyszkolony technicznie, bardzo zaangażowany w trening i przede wszystkim widać, że mocno mu zależy. Więc dlaczego nie ? Od kilku lat stawiamy na młodych, a dostaliśmy zielone światło od PZPN, więc nic nie stało na przeszkodzie.”

I właśnie ostatnie zdanie jest kluczowe. Lechia musiała wystąpić o pozwolenie do organu prowadzącego, a ten do Wydziału Technicznego PZPN, gdyż Kuba jest w takim wieku, który regulaminowo nie uprawnia go do występów z seniorami. W przerwie letniej trafia jednak do klubu wyczekiwane pismo, sygnowane podpisem Stefana Majewskiego :

bolisega-pozwolenie

Dzięki debiutowi w meczu przeciwko Bielawiance, Jakub stał się po Piotrze Pietkiewiczu najmłodszym piłkarzem w historii klubu, który zadebiutował w pierwszej drużynie. Zapytaliśmy go o wrażenia :

Ł.Bienias : Jak czuje się najmłodszy w historii Lechita ?

J.Bolisęga : To niesamowite uczucie. Jeszcze niedawno biegałem po boisku jako trampkarz i junior młodszy, przychodziłem z kolegami na mecze pierwszej drużyny, a teraz sam wystąpiłem z elką na piersi. Jestem dumny, będąc Lechitą.

ŁB : Były nerwy przed derbami ?

JB : Oczywiście, był stres. Już samo powołanie do meczowej osiemnastki było dla mnie wyróżnieniem, bardzo się cieszyłem, że mogę być częścią tego ważnego dla nas spotkania. Natomiast, gdy trener powiedział mi, że wejdę na boisko, nogi lekko „zagrały”. Jednak, gdy tylko wyszedłem na boisko, wszystko momentalnie uciekło.

ŁB : Tak, było widać, że wszedłeś w mecz bardzo dobrze. Co dalej Kuba ?

JB : Cieszę się, że tak wyszło, choć żałuję trochę tej sytuacji z końcówki. Bardzo dziękuję trenerowi Soczewskiemu, że we mnie uwierzył i mi zaufał. Postaram się odwdzięczyć mu swoją jak najlepszą grą i pomóc drużynie, jeżeli tylko będę miał ku temu okazję.

ŁB : Dzięki za rozmowę, teraz czekamy na pierwszego gola …

JB : Również bardzo dziękuję, mam nadzieję, że wszystko będzie szło w dobrym kierunku i będę mógł dalej się rozwijać. Z tego miejsca chciałbym zaprosić wszystkich kibiców, aby przychodzili na nasze mecze, bo z pełniejszymi trybunami gra się zupełnie inaczej. Tylko Lechia!

Łukasz Bienias

2 KOMENTARZE

Comments are closed.