Hala w Oławie odczarowana i to za trzy punkty

Hala w Oławie odczarowana i to za trzy punkty

0
UDOSTĘPNIJ

olawa11.10.2014

W poprzednim sezonie na cztery spotkania z Olavią Oława aż trzy kończyły się zwycięstwem przeciwników, dlatego też jechaliśmy do Oławy pełni obawy i niepewności. Tym bardziej, że nie leży nam hala w Oławie a i skład rywali został także diametralnie zmieniony przed tym sezonem.

W szeregach Olavii drugi sezon gra nasz wychowanek i były kapitan Piotr Borkowski a także Adrian Sdebel, który poprzednie dwa lata spędził w Bielawie. Oprócz tej dwójki znany starszym kibicom Bielawianki (ale nie koniecznie obecnym zawodnikom) jest także nasz były rozgrywający jeszcze z czasów gry w trzeciej lidze Leszek Kwieciński – obecnie kapitan Olavii. Trener Oławy specjalnie przeciwko Bielawiance wystawił w pierwszej szóstce wystawił na przyjęciu popularnego Borka, który po sześciu tygodniach przerwy (jest w trakcie odbywania szkółki strażackiej) pojawił się po raz pierwszy w Oławie i od razu zagrał na pełnym dystansie w meczu ligowym.

Widać było zatem u niego nieco braki w treningu, jeśli chodzi o atak i zagrywkę, ale w przyjęciu Piotrek pokazał się naprawdę z dobrej strony. Jednak ta taktyczna zagrywka trenera Arkadiusza Stadnika nie pomogła, bowiem to nasz zespół był tego dnia lepszy i gdyby nie dekoncentracja w końcówce drugiego seta, w którym wyszliśmy na dwupunktowe prowadzenie by je po chwili stracić, to mecz ten zakończyłby się w trzech setach. Dodajmy, że od dwóch spotkań trener BBBB Marcin Jarosz nie musi korzystać z zawodników z kwadratu dla rezerwowych, co świadczy o tym, że pierwsza szóstka gra stabilnie, ale małe przestoje i czasami brak zgrania jeszcze się zdarzają.

Warto też zaznaczyć, że na hali w Oławie pojawiło się sporo bielawskich kibiców, którzy godzinę wcześniej mogli się emocjonować wygraną 1:0 piłkarzy Bielawianki nad Olavią. Tak więc w tą sobotę zarówno siatkarze jak i piłkarze okazali się być lepsi od gospodarzy.

MKS Olavia Oława vs Beewatec Bielawianka Bester Bielawa 1:3 (-20, 23, -20, -15)

BBBB: Strubbe, Durski, Glinka (K), Tomiałowicz, Jurczyński, Wawrzyniak, Kukla (libero) oraz Kapczuk, Surtel, Polakowski, Prokopowicz

Olavia: Reczuch, Nawrocki, Borkowski, Paciukanis, Przyborowski, Dalecki, Szydłowski (libero) oraz Sdebel, Kwieciński.

Seta pierwszego rozpoczęliśmy od prowadzenia 6:1 i tą przewagę zdołaliśmy utrzymać do końca tej partii. Czasami zmniejszała się ona do czterech oczek, by po chwili było ich sześć. Dobrze graliśmy w pierwszej akcji, jak i na kontrze. Kamil Durski uruchamiał często środek, a mało grał na prawe skrzydło. Pierwszy punkt w secie Michał Tomiałowicz zdobył dopiero przy wyniku 21:16. Dużo było w secie otwarcia błędów z zagrywki obu zespołów.

Druga partia rozpoczął Piotra Borkowski od mocnej zagrywki i naszym błędem przyjęcia na drugą stronę, ale potem do stanu po 14:14 akcje były kończone punkt za punkt. Jednak cały czas na jednopunktowe prowadzenie wychodziła Oława. Przy tym wyniku kolejny nasz serwis, błąd przyjęcia Marka Wawrzyniaka i as serwisowy Adriana Sdebla spowodowały, że Oława wyszła na trzypunktowe prowadzenie 14:17 i po pierwszy czas w tym spotkaniu musiał sięgnąć trener BBBB Marcin Jarosz. Podobnie jak w meczu z Żaganiem czas podziałał mobilizująco, bowiem po nim to my zdobyliśmy pięć punktów z rzędu i prowadziliśmy 19:17. Na tą przewagę miały wpływ dobre akcje naszych dwóch środkowych: najpierw as serwisowy naszego kapitana Michała Glinki a następnie dwie świetne akcje w bloku i ataku Łukasza Jurczyńskiego. No ale po tym znowu stanęliśmy w jednym ustawieniu i Oława zdobyła trzy punkty odzyskując na jednopunktowe prowadzenie 20:21. W końcówce sędziowie podejmują dwie kontrowersyjne decyzje i zaczyna się robić nerwowo, bowiem Oława zdobywa kolejny punkt przewagi i ma setbola przy wyniku 22:24. Pierwszą piłkę bronimy, ale w kolejnej przyjmujący Oławy Nawrocki kiwa i nie udaje się tego podbić Łukaszowi Jurczyńskiemu.

W trzecim secie w końcu zaczęła funkcjonować nasza silna zagrywka. Od asa rozpoczął Kamil Durski, a przy wyniku 7:7 odpalił swój mocny serwis Marek Wawrzyniak i wyszliśmy na czteropunktowe prowadzenie 11:7. Od tej chwili mieliśmy wszystko pod kontrolą, choć przewaga ta wahała się między dwoma a czterema punktami do stanu 18:17, kiedy to po kolejnej kontrowersyjnej decyzji sędziego i błędzie w ataku Alexa Strubbe zrobiło się nieco niebezpiecznie. Po chwili wróciliśmy do swojej dobrej gry i po kolejnej kontrze wyszliśmy na prowadzenie 23:18, którego nie oddaliśmy do końca seta.

Czwartą i jak się później okazało ostatnią partię tego spotkania rozpoczęliśmy od stopniowego wypracowania sobie prowadzenia pięcio-, sześciopunktowego. Na chwilę zmniejszyło się ono do czterech oczek (14:10), ale w kolejnej akcji uspokoił sytuację Michał Tomiałowicz, dołożył asa Jurczyński, czerwona karta dla Oławy, dwa proste błędy odbicia oburącz gospodarzy, skuteczna kontra Wawrzyniaka i zamiast czteroma punktami prowadziliśmy aż 10-cioma (21:11). Widomo było, że tego seta i meczu już nie przegramy i tak też się stało.

Po drugim z rzędu zwycięstwie za trzy punkty po trzech kolejkach zajmujemy 5-te miejsce w tabeli grupy 2 z jednym punktem straty do wicelidera Gwardii Wrocław i trzema do niepokonanego Chrobrego Głogów. Przed nami są także dwa zespoły z identyczną liczbą punktów (Astra Nowa Sól i AZS UZ Zielona Góra). Tabela oraz wszystkie wyniki znajdują się na stronie internetowej klubu: www.bielawianka-siatkowka.pl Zdjęcia ze spotkania w Oławie znajdują się na naszym fanpage: www.facebook.com/KS.BielawiankaBesterBielawa

Następne spotkanie zespół Beewatec Bielawianki Bester rozegra także na wyjeździe w Sulechowie z miejscowym Orionem, który ma 1 punkt mniej od naszego zespołu. Na parkiet w SP 10 w Bielawie powrócimy w sobotę 25 października o godz. 18:00 i zagramy wówczas z beniaminkiem II ligi zespołem Siatkarz Oleśnica.

loga2014-2015

BRAK KOMENTARZY