.

Droga, droższa, dziurawa


Co szanowni czytelnicy na takie stopniowanie? Ja powiedziałbym, że to może być twórczy wkład urzędników  w rozwój języka polskiego. Tym razem bowiem pierwszy wyraz nie jest przymiotnikiem, tylko rzeczownikiem.
Ta sfera języka polskiego jest dużo ciekawsza i ważniejsza niż spór o to czy będziemy mówić pani marszałek, pani marszałkini, pani marszałko, czy może jeszcze jakoś inaczej. Nie od dziś mówi się, że sieć dróg jest krwiobiegiem gospodarki. Nowa lub naprawiona droga to szybszy dojazd, lepsza komunikacja, mniejsze zużycie aut i nerwów kierowców.
Jak Polska długa i szeroka nowe drogi powstają lub naprawia się istniejące. Teraz akurat jest sezon na naprawianie. A właściwie powinien być, ponieważ zimą jak grzyby po deszczu niemal wszędzie wyrastają drogowe dziury. W głowach urzędników zaczyna się burza mózgów. Załatać, czy przeczekać? Oni już wiedzą, że wiele z dziur powstało w tych samych miejscach, które np. rok temu też były łatane. Ale też wiedzą, że na nową nawierzchnię nie wystarczy środków, bo trzeba np. utrzymać administrację (też drogą nawiasem mówiąc).
Powszechne są tendencje do chwalenia się ile to dróg wybudowano, ile naprawiano. MY więcej niż ONI! No więcej, ale czy lepiej? Gdzieś między wierszami umykają istotne informacje o kosztach jakie z tej okazji poniesiono. Przeciętny człowiek nie ma pojęcia ile powinna kosztować budowa kilometra drogi, dlatego łyka wszystko jak młody pelikan. Dopiero po czasie okazuje się, że inwestycja była droga, droższa niż inne porównywalne, najdroższa w Europie, a do tego jest już dziurawa.
Potem często okazuje się, że przetarg na budowę drogi był ustawiony albo, że wybrano ofertę z najniższą ceną bez zapewnienia odpowiedniej jakości. Może się też zdarzyć, że jakość na papierze jest wyśmienita, a na drodze dziura na dziurze. A reklamacji nie ma kto uwzględnić, bo firma zbankrutowała np. przy budowie autostrady. I po raz kolejny wydawane są publiczne pieniądze na coś, co zostało już raz zapłacone.
Dyskusja o drogach dopiero się rozpoczyna dzięki temu, że Unia Europejska wstrzymała finansowanie przekręconych inwestycji. Wychodzą na jaw powiązania różnych inspektorów, urzędników, wykonawców.
Na razie piszą o tym niezależne media, ale i te mainstreamowe nie uciekną od tematu jak tylko skończy się teatrzyk marszałkowski. No chyba, że zastąpi go znów teatrzyk pt. związki partnerskie.

Sławomir Waś

GD Star Rating
loading...

Komentarze są zamknięte.

okiem
„SCALANIE” PRZYRODY

Głośno było ostatnio o procesie scalania gruntów w powiecie dzierżoniowskim, Udało się nad wyraz, za co starosta Janusz Guzdek otrzymał...

Zamknij