Dolnośląscy Pracodawcy rosną w siłę

Dolnośląscy Pracodawcy rosną w siłę

13
1
PODZIEL SIĘ

Dolnośląscy Pracodawcy to nowa nazwa Sudeckiego Związku Pracodawców. O zmianie zdecydowali zrzeszeni w nim przedsiębiorcy podczas nadzwyczajnego zjazdu 10 maja. Decyzji konfederatom gratulowali obecni na spotkaniu w Browarze Jedlinka wojewoda, marszałek i parlamentarzyści.

 1-jedlinka_skp_04

– Gratuluję zmiany nazwy, bo to także dowód na to, że myślicie szeroko i perspektywicznie, kilka lat naprzód, a to bardzo cenne – chwalił Dolnośląskich Pracodawców wicemarszałek dr Jerzy Tutaj.

– Zależy nam na tym, by związek kojarzył się nie tylko z subregionem wałbrzyskim. Mamy coraz więcej zrzeszonych firm z Wrocławia i liczymy na to, że miana nazwy przyciągnie kolejne – mówił Marcin Kowalski wiceprezes Dolnośląskich Pracodawców.

Dolnośląscy Pracodawcy to najprężniej rozwijająca się organizacja zrzeszająca przedstawicieli dolnośląskich firm. Obecnie zrzesza 137 przedsiębiorstw. Członkowie Sudeckiego Związku Pracodawców opiniują projekty ustaw i rozporządzeń z różnych sfer prawa gospodarczego. Sudecki Związek Pracodawców bierze udział w pracach Wojewódzkiej Komisji Dialogu Społecznego, czy Komitetu Monitorującego RPO Województwa Dolnośląskiego.

– Jesteście bardzo aktywni w opiniowaniu aktów prawnych, co jest bardzo cenne. Dzięki temu te dokumenty – zarówno na poziomie rządowym, jak i samorządowym – mają kształt, jakiego oczekują pracodawcy – mówił podczas potkania wojewoda Tomasz Smolarz.

– Cieszymy się z każdej uwagi, bo jesteście Państwo bardzo wymagającym partnerem, uważnym i często krytycznym recenzentem – podkreślał odpowiedzialny z RPO na Dolnym Śląsku dr Jerzy Tutaj.

Członkowie zarządu Dolnośląskich Pracodawców nie kryli, że liczą na jeszcze bardziej aktywny dialog, zarówno z samorządami , jak i ze stroną rządową, a poprzez ciągłe powiększanie grona zrzeszonych firm, ich głos ma być jeszcze silniejszy.

Zmiany w nazwie organizacji pracodawców musi jeszcze zatwierdzić wrocławski KRS.

UM Dzierżoniów

1 KOMENTARZ

  1. Oglądam właśnie w TVP1 program „Na pierwszym planie” i szlag mnie trafia jak słyszę troskę tych darmozjadów o to, że Polacy zarabiają za mało. Dlaczego przypominają sobie o polskiej biedzie dopiero przed wyborami, a my durny elektorat łykamy tą troskę jak gęsi kluchy. W głębokim poważaniu maja nasze pensje zaraz po wyborach. Żrą się między sobą byleby wepchnąć własne cztery litery tam gdzie płacą dziesiątki tysięcy a później przez cztery lata nic i znów przypominają sobie o nas. W nosie mam wybory i politykę. Nie będę przykładał ręki do kilku tysięcy euro diety tych darmozjadów

Comments are closed.