CZY BĘDZIEMY JEŚĆ MUFLONY?

CZY BĘDZIEMY JEŚĆ MUFLONY?

24
0
PODZIEL SIĘ
nadleśniczy Jan Dzięcielski
nadleśniczy Jan Dzięcielski
nadleśniczy Jan Dzięcielski

Nadleśnictwo Świdnica, zarządzające lasami na terenie powiatu dzierżoniowskiego nie ogranicza się jedynie do gospodarki leśnej, ale włącza się znacznie szerzej w życie lokalnej społeczności, zwłaszcza w zakresie edukacji i turystyki.

Dziś z nadleśniczym Janem Dzięcielskim krótka rozmowa na temat… muflonów. Pierwotnie występowały tylko na Korsyce i Sardynii, Zostały sprowadzone w Sudety w roku 1901 lub 1902 przez hrabiego von Magnusa, ówczesnego właściciela ziemskiego. Był nawet urzędniczy projekt całkowitej ich likwidacji, jako gatunku inwazyjnego. Dziś wiele na to wskazuje, że muflon nie zostanie ujęty w aneksie do projektu rozporządzenia w sprawie listy roślin i zwierząt gatunków obcych, które mogą zagrozić gatunkom rodzimym lub siedliskom przyrodniczym.

– Jak to jest z tym muflonem, jest obcy i inwazyjny, czy nie?

– Oczywiście, że jest obcy, bo został tu sprowadzony, ale trudno mówić, że jest inwazyjny. To zwierzę wrosło już na stałe w krajobraz Gór Sowich.

– To znaczy, że nie jest szkodnikiem, nie zagraża rodzimym gatunkom?

– , że muflon jest przyrodniczo „znośnie szkodliwy”. Na pewno nie robi większych szkód niż sarna, czy jeleń.

– Skąd więc pomysły całkowitej likwidacji muflonów?

– Takie projekty piszą urzędnicy, nie mający często pojęcia o przyrodzie. Nie wyobrażam sobie, że mogłoby dojść do fizycznej likwidacji muflonów na naszym terenie.

– Pojawiają się opinie, że muflonów jest za dużo.

– Na pewno jest „przegęszczenie”, co widać. Jeśli ktoś wędruje czasem po Górach Sowich i nie zobaczył muflona, powinien się udać do okulisty.

– Czy wykreślenie muflona z listy gatunków inwazyjnych sprawi, że nie będzie można na niego polować?

– Absolutnie nie. Po prostu zostanie objęty takimi samymi prawami gospodarki leśnej, jak inne zwierzęta nie objęte ścisłą ochroną.

– Jadł pan mięso muflona?

– Tak, jest smaczne, przypomina trochę baraninę. Oczywiście trzeba pamiętać, że dziczyznę trzeba umieć odpowiednio przyrządzić. Chciałbym, żeby muflon stał się atrakcją regionalnej kuchni. Poza nowym smakiem, regionowi przybyłby kolejny znak rozpoznawczy, tak ważny w marketingu.

– Dziękuję za rozmowę.

Piotr Laskowski

piotr.laskowski@tygodnik.info.pl

BRAK KOMENTARZY