Bezpłatne elementarze dla pierwszaków

Bezpłatne elementarze dla pierwszaków

16
2
PODZIEL SIĘ

elementarz

Ponad 350 dzierżoniowskich uczniów, którzy po raz pierwszy wkroczą we wrześniu w mury szkoły podstawowej, tak jak pierwszaki w innych szkołach Polski, rozpoczną nowy rok szkolny z darmowym podręcznikiem MEN-u w czterech częściach. We wrześniu najprawdopodobniej podręczniki trafią do szkół. Dyrektorzy mogli zamawiać książki do 23 lipca.

W roku szkolnym 2014/15 każdy uczeń klasy I szkoły podstawowej otrzyma bezpłatny podręcznik (elementarz) do edukacji polonistycznej, matematycznej, przyrodniczej i społecznej. Ponadto gmina otrzyma dotację celową na zakup materiałów ćwiczeniowych oraz podręcznika do nauki języka obcego. Każda szkoła dokonała zakupów we własnych zakresie. Po raz pierwszy rodzice pierwszaków nie poniosą żadnych kosztów związanych z zakupem książek i ćwiczeń do nauki.

Elektroniczna, dopuszczona do druku wersja elementarza jest dostępna on-line na stronie MEN.

W kolejnych latach z dotacji finansowane będą podręczniki i ćwiczenia dla uczniów starszych klas. Docelowo w 2017 roku podręczniki w szkołach podstawowych i gimnazjach będą własnością szkoły. Będą to podręczniki wieloletnie, opłacane z budżetu państwa. Darmowe podręczniki dla uczniów odciążą domowe budżety Polaków.

Podręczniki oraz materiały edukacyjne będą uczniom wypożyczane przez szkoły, natomiast materiały ćwiczeniowe będą przekazywane bez obowiązku zwrotu po zakończeniu roku. Komplet podręczników oraz materiałów edukacyjnych będzie używany przez co najmniej trzy lata szkolne.

UM Dzierżoniów

2 KOMENTARZE

  1. Rodzicu, czy obejrzales ten elementarz bo mowisz ze jak za dawnych czasów. Otóż za dawnych czasow Elementarz Falskiego byl jednym z najlepszych na swiecie a teraz? A teraz twoje dziecko bedzie sie uczyc po genderowemu
    arian Falski, autor słynnego „Elementarza” nieustannie pogłębiał wiedzę, analizował, godząc teorię z praktyką. Zajmowały go dzieje dydaktyki pisania i czytania w różnych krajach. Systematycznie zgłębiał wiedzę z psychologii, językoznawstwa oraz latami udoskonalał swój podręcznik. Nie wypowiadał na tematy, na których się nie znał. Żadna Unia nie dofinansowywała mu projektów czy wydania podręcznika. Na Międzynarodowej Wystawie Podręczników w Brukseli „Elementarz” Falskiego został uznany za jeden z najlepszych na świecie. (Nadmieniam, iż broniąc interdyscyplinarnego spojrzenia na edukację, godzenia teorii z praktyką głoszonej przez Falskiego jestem zarazem zbulwersowana jego powiązaniami wolnomularskimi). Przekombinowana, tendencyjna powojenna wersja jego elementarza ukazała się w 1949 roku. Nie zmieniano jej aż do roku 1957. Jako sześciolatka-pierwszoklasistka uczyłam się z ostatniej wersji podręcznika.

    Potem nastąpiły lata rywalizacji podręcznikowej. Wszelkie emocje związane z niedoskonałością mnożących się bytów przesłonił złowrogi fenomen programu – tym razem napisanego z myślą o indoktrynowaniu milusińskich za unijne pieniądze, a mianowicie „Równościowe przedszkole” z silnymi odniesieniami do realiów szwedzkiego przedszkola, co uważną komparatystkę tyle przeraża, co śmieszy. Widać tu luki w wiedzy merytorycznej autorek, skoro za punkt wyjścia do analizy przyjmują podstawę programową wprowadzoną w Szwecji w końcu lat dziewięćdziesiątych nie wspominając nawet, że dziś nawet liberalni Szwedzi wycofują się wstydliwie z niegdysiejszych pomysłów. Poradnik został dofinansowywany w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego Kapitału Ludzkiego i z udziałem Fundacji Edukacji Przedszkolnej. Widać, że autorki programu są tak silnie zafiksowane na przepychaniu gender, że nie umiały ani poprawnie przedstawić zasad kształcenia, ani zaproponować dzieciom po prostu mądrych, ciekawych zajęć edukacyjnych. Niestety, niektórzy milusińscy, udział w programie „Równościowe przedszkole” przypłacili atakami płaczu, bezsennością i stanem przeddepresyjnym.

    Teraz szykuje się nowy podręcznik dla pierwszaków, będący kolejnym narzędziem promocji manipulacyjnej ideologii gender. Darmowy za to. Jego autorka otwarcie przyznaje, że zwraca szczególną uwagę na kwestie równościowe, zaś przy formułowaniu poleceń będzie unikała określania płci przyszłych małych czytelniczek i małych czytelników. Unikamy zazwyczaj czegoś, czego się brzydzimy albo czegoś, co z natury jest złe. A w tym przypadku?

    Najbardziej pokrętne programy i nowomodne podręczniki nie mogą w niczym konkurować z normalną edukacją i normalnym wychowaniem. Nawet w bajkach dla dzieci czarne jest czarne, białe jest białe. Tylko dlaczego programy edukacji przedszkolnej i pierwsze podręczniki okradają małych czytelników z normalnego dzieciństwa?

Comments are closed.