BEZPIECZNA JAZDA AUTOSTRADĄ – KULTURA I OBYCZAJE

BEZPIECZNA JAZDA AUTOSTRADĄ – KULTURA I OBYCZAJE

9
0
PODZIEL SIĘ

mini_19746Wielu z nas korzysta z autostrad okazjonalnie, a kierowcy, którzy często przemieszczają się tego typu drogami, też nie zawsze mają wyrobione nawyki bezpiecznego poruszania się autostradami, na których przepisy zezwalają na jazdę szybszą niż na innych drogach.

Wielokrotnie przemieszczając się nimi, jesteśmy naocznymi świadkami, a nieraz niestety także uczestnikami niebezpiecznych sytuacji, czy też poważnych zdarzeń drogowych. Warto więc przypomnieć podstawowe wskazówki, jakie z pewnością przydadzą się nam w czasie podróżowania autostradami i drogami ekspresowymi w celu uniknięcia groźnych, niekiedy nieodwracalnych błędów.

Zacznijmy od tego, że w Polsce obowiązuje ruch prawostronny i tym pasem należy poruszać się, kierując pojazdem na autostradach i drogach ekspresowych. Pas lewy i środkowy służą do wyprzedzania. Po zakończeniu wykonywania tego manewru starajmy się wrócić na prawy pas. Jadąc z prędkością 80 km/h, z jaką na autostradzie mogą poruszać się niektóre rodzaje pojazdów, możemy spodziewać się, że w lusterkach „pojawi” się nam auto mknące o wiele szybciej. W tej sytuacji o zdarzenie drogowe nie jest trudno. Pamiętajmy bezustannie o dużych różnicach prędkości między niektórymi pojazdami. Wszelkie manewry powinniśmy wykonywać z wyobraźnią, rozsądkiem, a jednocześnie płynnie i spokojnie. Wszyscy wiemy, że auto rozpędzone do 140 km/h zachowuje się inaczej niż pojazd jadący dużo wolniej. Jedną z podstawowych przyczyn zdarzeń na autostradach i drogach ekspresowych jest utrata panowania nad pojazdem, poruszającym się z prędkością niedostosowaną do warunków i sytuacji, jakie występują i często dynamicznie zmieniają się na drodze, ze względu chociażby na natężenie ruchu.

Nadjeżdżający samochód lub motocykl z włączonym lewym kierunkowskazem, to wyrażona w ten sposób prośba kierującego o przepuszczenie / ustąpienie miejsca w celu dalszego wyprzedzania. Dzieje się tak przeważnie, kiedy to inni „zapominalscy” kierowcy nie wracają po zakończonym wyprzedzaniu na swój pas ruchu i bez powodu jadą pasem środkowym bądź lewym, utrudniając jazdę innym uczestnikom.

Kolejnym przypadkiem, który należy poruszyć, jest sam wjazd na drogi ekspresowe i autostrady. Sytuacja w tym wypadku wydaję się klarowna i oczywista. Jednak ostatnio bardzo często słyszymy w mediach i komunikatach policyjnych, o kierowcach jadących pod prąd. Włączając się do ruchu zwróćmy uwagę na oznakowanie i stosujmy się do niego. Ten błąd pojawia się między innymi na samym początku, podczas wjazdu lub po powrocie na drogę, spowodowanym przerw / odpoczynkiem. Pierwsza rzecz dająca nam do myślenia, jaka przychodzi do głowy, to widok odwróconych znaków drogowych pionowych oraz sygnały dawane nam przez innych kierujących, których nie powinniśmy lekceważyć.

Tak jak wjazd na autostradę jest ważny, to podobnie sprawy się mają przy jej opuszczaniu. Zbliżając się do wyjazdu, zajmijmy prawy pas ruchu dużo wcześniej. Nie wyprzedzajmy do ostatniej chwili, ponieważ najprościej mówiąc możemy zostać przyblokowani przez sznur pojazdów, znajdujących się na pasie, który chcemy akurat zająć.

Jeżeli zdarzy się nam nieszczęśliwie przejechać zjazd, pod żadnym pozorem nie zatrzymujmy się i nie próbujmy cofać. Nasz manewr może spowodować zagrożenie w ruchu drogowym i spowodować nieodwracalne konsekwencje. Nasz zapał do cofania może ostudzić mandat karny nałożony przez funkcjonariusza. W takiej sytuacji musimy kontynuować jazdę do kolejnego, najbliższego zjazdu w celu zawrócenia. Dobrze postrzeganym zwyczajem na autostradach jest zjeżdżanie przed dojazdem do wjazdu na tą drogę, na lewy pas, w celu umożliwienia płynnego włączenia się do ruchu innym użytkownikom, chcącym podróżować autostradą. Zwyczaj ten ceniony nie tylko na Polskich drogach, postrzegany jest pozytywnie, a także świadczy o kulturze jazdy.

Ważnym i zauważalnym problemem jest z pewnością zatrzymywanie się w miejscach do tego kompletnie nieprzeznaczonych. Pasy awaryjne, które znajdują się na autostradach, służą nam na wypadek sytuacji awaryjnych. Przypadków prawdziwych i realnych. Taką sytuacją nie będzie obraz kierującego, który kilkaset metrów po minięciu parkingu załatwia przy drodze swoją potrzebę fizjologiczną. Warto wspomnieć przy tej okazji też, aby „pilnować” poziomu paliwa, by nigdy nie zabrakło nam go. Jego brak jest nie opłacalny z powodu nie tylko utraconego czasu podróży, ale także w wielu krajach z powodu możliwości otrzymania mandatu. Pamiętajmy, że na niektórych odcinkach autostrady, odległość między stacjami paliw może wynosić nawet kilkadziesiąt kilometrów.

Jeżeli zdarzył się nam nieplanowany postój, zadbajmy przede wszystkim o bezpieczeństwo. Ustawmy pojazd jak najbliżej prawej strony lub jeśli to możliwe, całkiem na poboczu. Włączmy światła awaryjne i rozłóżmy minimum 100 metrów za pojazdem trójkąt ostrzegawczy. Zadbajmy też o bezpieczeństwo naszych pasażerów, przeprowadzając ich za bariery ochronne. Dysponując telefonem komórkowym, pod numerem 112, możemy dziś otrzymać wręcz każdą pomoc, potrzebną w takich sytuacjach.

Na drogach szybkiego ruchu, jak potocznie się je nazywa, jeździ się przeważnie w szybkim tempie. Pamiętajmy, iż w przypadku najechania na utrudnienia w ruchu, które powodują „korek” na drodze, zwalniamy i równocześnie dobrze postrzeganym obyczajem jest włączenie świateł awaryjnych pojazdu, które poinformują kierujących jadących za nami o sytuacji, jaką napotkaliśmy na drodze. Ważną sprawą w tym przypadku jest także pozostawienie miejsca, które umożliwi przejazd w razie potrzeby pojazdom np. służb ratunkowych, czy innych pojazdów uprzywilejowanych. Bardzo często, jeśli występuje na danym odcinku drogi, jest do tego wykorzystywany właśnie pas awaryjny.

Pamiętajmy o tym, że nie jesteśmy na drodze sami. Miejmy do innych kierujących dużo szacunku. Ważne jest też to, że to my decydujemy o wielu czynnikach w trakcie jazdy, w myśl słów – to nie pojazd wpada w poślizg i traci panowanie, a osoba nim kierująca.

Wydział Ruchu Drogowego

Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu

asp. Tomasz Słuszniak

BRAK KOMENTARZY