Strona główna Dzierżoniów
61
0
UDOSTĘPNIJ

Według zgodnej opinii krytyków najlepsza sceniczna adaptacja prozy Jerzego Pilcha w polskim teatrze. Pełna humoru opowieść o zamachu na I sekretarza PZPR z użyciem chińskiej kuszy. Koncert gry aktorskiej, ukazujący czasy PRL w krzywym zwierciadle.

 

Zagrany kilkadziesiąt razy na macierzystej scenie, spektakl rusza w objazd regionu w ramach projektu Teatr Polska.

 

 

 

Wyszło pięknie. To jest taka sztuka, o której po latach się pamięta przede wszystkim ze względu na jej klimat. […] Subtelne i czyste brzmienie teatralnej całości Zabijania Gomułki jest zasługą reżysera Jacka Głomba, który w przymierzu ze swoimi sprawdzonymi współpracownikami przy okazji kameralnej opowieści o nasto- i kilkudziesięcioletnich uniesieniach przypomina, jacy gdzieś tam w środku jesteśmy.

 

Grzegorz Chojnowski, chojnowski.blogspot.com

 

reżyseria: Jacek Głomb

 

scenografia: Małgorzata Bulanda

 

muzyka: Bartek Straburzyński

Jerzyk – Mateusz Krzyk
Pan Trąba – Zbigniew Waleryś (gośc.)
Ojciec – Bogdan Grzeszczak
Matka – Gabriela Fabian
Anielica, Pastorowa – Magda Drab
Komendant Jeremiasz  – Paweł Palcat
Pastor Potraffke – Grzegorz Wojdon (gościnnie)
Zawiadowca Ujejska – Małgorzata Urbańska
Arcymajster Swaczyna  – Robert Gulaczyk
Elżunia Baptystka, Kelnerka Zosia – Magda Skiba

 

16.10.2017
godz. 19.00
sala koncertowa

 

O spektaklu:

Teatr im. Heleny Modrzejewskiej w Legnicy

Zabijanie Gomułki” wg „Tysiąca spokojnych miast” Jerzego Pilcha

reżyseria: Jacek Głomb

scenariusz: Robert Urbański

scenografia: Małgorzata Bulanda

muzyka: Bartek Straburzyński

Premiera:  3 listopada 2013 r. Scena  Gadzickiego

Czas trwania:  110 minut (bez przerwy)

Obsada:

Jerzyk – Mateusz Krzyk

Pan Trąba – Zbigniew Waleryś (gościnnie)

Ojciec – Bogdan Grzeszczak

Matka – Gabriela Fabian

Anielica, Pastorowa – Ewa Galusińska

Komendant Jeremiasz – Paweł Palcat

Pastor Potraffke – Grzegorz Wojdon (gościnnie)

Zawiadowca Ujejska – Małgorzata Urbańska

Arcymajster Swaczyna – Robert Gulaczyk

Elżunia Baptystka, Kelnerka Zosia – Magda Skiba

Inspicjent/ sufler: Mariusz Sikorski

 

Opis:

Powieść „Tysiąc spokojnych miast” ukazała się w Polsce w 1997 roku. W 2010 roku została jedną z najlepszych książek roku w USA, to opowieść z lat 60-tych. Józef Trąba oraz ojciec narratora powieści Jerzyka postanawiają zabić I sekretarza PZPR Władysława Gomułkę. O ich planach dowiaduje się miejscowy milicjant, komendant Jeremiasz, a także cała wspólnota ewangelicka poddająca ów pomysł publicznej dyspucie. Narzędziem zbrodni ma być chińska kusza. -„Jeśli śmiech jest najlepszym lekarstwem – napisał amerykański recenzent -, to szczęśliwi czytelnicy tej wspaniałej książki z pewnością cieszyć się będą doskonałym zdrowiem aż do końca swych dni” -.

Rzecz dzieje się latem 1963 roku w zamieszkałej przez luteranów górskiej mieścinie na ziemi cieszyńskiej. Józef Trąba, pijak filozof, postanawia przed śmiercią „zrobić coś dla ludzkości” i zgładzić najbardziej dostępnego tyrana: I sekretarza PZPR, Władysława Gomułkę. Ponieważ zamachowiec nie włada bronią palną i wie, że nie zdoła uderzyć z bliska bronią białą, planuje użyć chińskiej kuszy. Absurdalny pomysł analizuje podczas modlitewno-alkoholowych biesiad cała lokalna ewangelicka wspólnota. Zarówno dysputy, jak i przygotowania, a wreszcie wyprawa do stolicy stają się dla narratora opowieści, młodego Jerzyka, wtajemniczeniem w dorosłość, zwłaszcza że cała ta historia łączy się z jego pierwszą miłością do turystki z Warszawy. Humor przeplata się tu z nostalgią, a ironia z mitologizacją dorastania w mało znanym świecie polskich ewangelików.

Sceniczna adaptacja Roberta Urbańskiego w reżyserii Jacka Głomba, zrealizowana w 2007 roku w Zielonej Górze, a w 2013 w Legnicy, jest według zgodnej opinii krytyków najlepszym teatralnym ucieleśnieniem prozy Jerzego Pilcha. Spektakl zielonogórski uhonorowano w XIII Ogólnopolskim Konkursie na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej nagrodami za adaptację, reżyserię i scenografię.

 

Recenzje:

Arcyzręcznie Robert Urbański wykroił z „Tysiąca spokojnych miast” Jerzego Pilcha niezwykłą anegdotę o luterskim zamachu na pierwszego sekretarza KC PZPR, a Jacek Głomb wystawił ją z powodzeniem najpierw w Zielonej Górze, teraz w Legnicy. “Zabijanie Gomułki” to chyba najzabawniejsza rzecz repertuarze w Teatrze Modrzejewskiej. (…) Jest trochę jak one man show, bo choć cały zespół gra dobrze – Jerzyk jest po chłopięcemu nieporadny, Anielica (Ewa Galusińska) ma w sobie koci wdzięk dojrzałej femme fatale, Elżunia Baptystka (Magda Skiba) wydaje się naprawdę dziewiczo niewinna, a Ojciec (Bogdan Grzeszczak) tchnie patriarchalną godnością z ciągotami do idealizmu – to jednak nikną w aurze Zbigniewa Walerysia. On hipnotyzuje. Potrafi w sekundę skupić na sobie uwagę widowni przymknięciem powiek, rozłożeniem ramion, onirycznym krokiem w ufajdanych walonkach po wyimaginowanym pałacu Mao. Rola Pana Trąby leży na nim niczym garnitur skrojony na miarę u przedwojennego krawca. Jakby się dla niej urodził.

Piotr Kanikowski, „„Zabijanie Gomułki”. Waleryś show”, www.24legnica.pl, 6.11.2013

 

Odgrzewany kotlet, czy bigos nabierający pełni smaków dopiero przy kolejnym podaniu? Co wybrać? Świeżość, jakim zachwycała zielonogórska prapremiera, czy dojrzałość legnickiej inscenizacji? Takie wybory i porównania to jednak przywilej nielicznych, którzy widzieli obie prezentacje tej sztuki.  Reszcie powiem krótko. Pozycja obowiązkowa. Musicie to zobaczyć! Bezwzględnie warto, a dobra energia, jaka emanuje ze sceny, będzie wam długo towarzyszyć. Legniccy aktorzy nie mieli łatwego zadania. Poza Robertem Gulaczykiem, który Arcymajstra Swaczynę grał już na lubuskiej scenie, musieli wejść w cudze buty ról zbudowanych przez ich zielonogórskich kolegów. Do tego w inscenizacji wyraźnie skoncentrowanej wokół jednej gwiazdorskiej roli, która ponownie i gościnnie przypadła Zbigniewowi Walerysiowi. Nie byłem zaskoczony, że w komplecie dali radę. Byli jak wianuszek diamentów otaczający lśniącego i wspaniałego Koh-i-noor’a z brytyjskiej korony (…) sceniczny efekt przeniesienia “Zabijania Gomułki” na legnickie deski jest znakomity. Bite na stojąco popremierowe brawa, choć nieco przyciszone (żałoba), były nie tylko kurtuazyjne, ale jak najbardziej zasłużone.

Grzegorz Żurawiński, „„Zabijanie Gomułki”. Kto nie widział ten trąba”, @kt 6.11.2013